facebook twitter instagram bloglovin
 photo toppost.png

27 maja 2016

TOP 4 OSTATNICH TYGODNI


Witam Was bardzo serdecznie i przychodzę z postem, w którym zamierzam podzielić się moimi czterema ulubionymi kosmetycznymi rzeczami z ostatnich tygodni.

Ostatnio jestem trochę na detoksie, nie kupuję dużo kosmetyków i zużywam stare- ale te kilka rzeczy wpadło mi w ręce i jestem szczęśliwa z tego powodu.


Lakier do paznokci L'Oreal Color Riche w kolorze 851 Nouvelle Vague
Czy muszę tłumaczyć? Kolor jest niesamowity, bardzo letni i bardzo świeży. 



Podkład MaxFactor Face Finity All Day Flawless w kolorze Beige 55
Nigdy nie miałam nic tej marki, więc bardzo miłym zaskoczeniem był dla mnie fakt, że ten podkład faktycznie sprawia, że twarz cały dzień wygląda flawless. Bardzo, bardzo trwały, krycie ma średnie do wysokiego. Nie drażni, nie pachnie i ma SPF 20.



Kredka Golden Rose
Kredki Golden Rose powinny dostać jakąś nagrodę, bo kosztują 5-10 PLN i są lepsze niż wszystko. Tym razem złowiłam taki kolor, ale kredkę oczywiście już zgubiłam w którejś torebce. Ale ja jak mam ulubiony kolor kredki z GR (jak ten tutaj) to zaopatruję się w 3 takie i tak idę przez życie. Po ten zajrzę dzisiaj jeszcze!



Maski Montagne Jeunesse
Plejada pięknych zapachów (w tym ta ze zdjęcia, czyli czekolada, ale jest też biała czekolada, kolekcja owocowa, zielona herbata i maska rozgrzewająca bez potrzeby podgrzewania jej), świetny sposób na relaks i odstresowanie w biegu codziennego życia, nie kosztuje milionów i dostępna jest w Hebe i w Douglasie. Ja swoją przygodę z tymi maskami rozpoczęłam 3 lata temu kupując je w austriackiej drogerii i nadal aplikacja jest tak samo wyjątkowa.


Znacie? :) Miłego dnia!

PROMOCJE





22 maja 2016

YOUTUBE + DUBAJ



Mój wyjazd do Dubaju był w lutym i nadal się zastanawiam, dlaczego ta notka nie pojawiła się jakoś w marcu? Jest koniec maja zaraz! Dubaj to było coś, naprawdę. Jedno z moich ulubionych miejsc na świecie (zaraz po Paryżu i NYC) i ulubione w Azji- z tego, co na razie widziałam, bo myślę, że moje życie podróżnika dopiero się rozkręca!


Lot z Warszawy bezpośrednio do Dubaju trwał około 5,5 godziny i był w sumie bardzo przyjemny (jestem tym rodzajem osoby, którą ekscytuje samolotowe jedzenie [chociaż jest niedobre] i ogólnie bycie w powietrzu, więc to nic dziwnego, że mi się podobało, skoro to nie był najdłuższy lot, a linia Emirates miała do wyboru tyle świetnych filmów do pooglądania, że nadrobiłam braki z ostatnich kilku lat i jeszcze obejrzałam dokument o cukrze w diecie).


Nasza wycieczka trwała tylko 3 dni, ale zobaczyliśmy dość sporo- nawet więcej, niż planowaliśmy. Chronologicznie więc! Przyjechaliśmy do hotelu około 22 czasu miejscowego, ale uznaliśmy, że jeszcze przejdziemy się po ulicy, na której mieszkaliśmy- jednej z bardziej znanych ulic Dubaju, Sheikh Zayed Road, gdzie znajduje się milion hoteli, biur i sklepów.




Potem poszliśmy coś zjeść i spać, bo zrobiła się północ i to był już czas. Następnego dnia wyszliśmy z hotelu z jednym celem- Burj Khalifa, najwyższy budynek na świecie.




Tu akurat zdjęcia naszej ulicy w dzień- uważam tą ulicę za bardzo dubajską (właśnie stworzyłam słowo), bo wygląda tak, jak całe centrum Dubaju- drapacze chmur na przemian z palmami. Widać też tor dla metra- dość ciekawa sprawa, bo metro w Dubaju miało z 3 stacje podziemne, a reszta jest nadziemna. Ten środek transportu z założenia ma być pod ziemią, ale nie w Dubaju. Jest to jedyne miejsce na świecie, gdzie coś takiego ma miejsce.

Poza tym, jako ciekawostkę dodam, że w Dubaju metro dzieli się na dwie strefy- dla pań i dzieci oraz druga mieszana. Jeśli jest się kobietą to można jechać w obydwóch, a jeśli jest się mężczyzną to tylko w mieszanej. Nie zrobiłam temu zdjęcia, bo byłoby to trochę podejrzane dla ludzi jadących metrem, ale postanowiłam wspomnieć jako ciekawy fakt. To akurat nie jest ewenementem, bo na przykład w Meksyku też coś takiego działa, ale tylko w godzinach szczytu.





I tu już sam budynek Burj Khalifa. Nie będę opowiadać o tym, kiedy został wybudowany, kto wybudował itede, bo po to jest nasza najlepsza przyjaciółka Wikipedia, ale pokazuję moje zdjęcia.

Jeśli ktoś kiedyś chciałby podróżować do Dubaju to kilka informacji o obiekcie w pigułce:
-przejść do niego można TYLKO przez centrum handlowe Dubai Mall, o czym nie wiedzieliśmy i chodziliśmy w kółko jak najwięksi idioci świata, w końcu chyba jednak zobaczyliśmy jakiś drogowskaz;
-jeśli ktoś chciałby wjechać na piętro 123 to najlepiej jest sobie zrobić rezerwację online, bo my przyszliśmy około południa, a termin nam zaproponowano na dwudziestą dnia następnego;
-jeśli ktoś chciałby wjechać na piętro 148, co zrobiliśmy, to nie musi robić rezerwacji online, ale musi się liczyć z kosztami rzędu kilkuset złotych za jedną osobę- ale wrażenie jest tego warte, to jedna 20 pięter różnicy z niższym wjazdem, to jak cały blok! + dostaje się gratis jedną babeczkę i sok ananasowy i można siedzieć w loży dla VIPów w sumie cały dzień jeśli się ma ochotę, jest tam klima i dość niezły widoczek




Tutaj The Dubai Fountain (działa co godzinę od 21 robiąc świetlne show z muzyczką i co ciekawe, codziennie inaczej to wygląda, bo byliśmy 3 razy) i miasto nocą!





Następny dzień to dzień odnowy biologicznej aka spa i spacerowania. Nie działo się nic ekscytującego, łapaliśmy słońce na plaży i w aquaparku oraz podziwialiśmy nowoczesną część miasta. 




Z kolejnego dnia nie mam za dużo zdjęć, a szkoda, bo był najciekawszy! Byliśmy w biedniejszych dzielnicach Dubaju, na targach złota i tak naprawdę najbardziej doświadczyliśmy życia większości ludzi z Dubaju, bo przecież nie tylko biznesmenami miasto żyje.

A dlaczego tak mało uchwyciłam na zdjęciach? Bo skupiłam się na kręceniu filmu z Dubaju! No właśnie.




Oto moje czterominutowe dziecko z Dubaju (???), które stworzyłam w sumie prawie miesiąc temu, ale nadal oczywiście chcę i mogę się nim dzielić :) 
Jak wejdziecie na kanał to zobaczycie, że jest też drugi filmik z Paryża- ale o mieście świateł i miłości więcej w notce, którą zaplanowałam na sobotę, godzina 10:00- przypominam, że to, na kiedy zaplanowałam notki jest na lewym pasku bloga.

SUBSKRYBUJCIE! W przyszłości więcej filmów z podróży, ale nie tylko- też trochę mnie poznacie i zaprzyjaźnimy się, mam plany i pomysły i zapraszam Was :)


Polecam dodanie mnie na snapchacie, tutaj macie kod do zeskanowania i nazwę- tam dużo snapów z moich wojaży i zdjęcia jedzenia ngl

KTO CHCE POJECHAĆ DO DUBAJU?






A NEW CHAPTER


Witam kochani, mam na imię Olga, a Biała Koszulka to moje miejsce w internecie od września 2014. Od tamtego czasu moje życie dość mocno się zmieniło- co nie jest zaskakujące, bo jestem w wieku, w którym życie się właśnie zmienia. Zrozumiałam, że nie jestem jeszcze dorosła pomimo tego, że według mojego dowodu osobistego już w sumie jestem, że do sukcesu dochodzi się ciężką pracą i generalnie też to, że życie jest trudne- nie jest bajką, w której księżniczka spotyka księcia i razem uciekają od świata- i nie muszą płacić podatków w dodatku!

Nie pisałam na blogu przez ponad miesiąc. Popadłam w ten stan umysłu, że muszę to robić, że jestem zmuszona do czegoś, do czego nigdy nie byłam tak naprawdę zmuszona przez nikogo… tak. Poza tym jeszcze doszło kilka moich osobistych problemów & małych dramatów, których nie chcę niepotrzebnie wywlekać na forum publiczne ale mam nadzieję, że to szanujecie! Musiałam sobie zrobić trochę przerwy, ale po prostu brakowało mi pisania i tego bloga, więc jestem z nową energią i siłą i pomysłami!

Trochę zmieni się forma prowadzenia bloga, ale to zobaczycie w praniu. Fajną zmianą dla Was będzie pewnie to, że po lewej stronie, tuż pod moim zdjęciem, będzie lista notek, które planuję dodać z dokładną datą i godziną i tak ze dwie notki do przodu tam zawsze na liście będą, także osoby, które wchodziły na bloga codziennie podczas tej suszy, podczas której nic nie dodawałam będą wiedziały czego się spodziewać.

Ogólnie pewnie niektórzy z Was wiedzą, że mam teraz kanał na YouTube, na którym są teraz 2 filmy i 127 subskrybentów (część jest z USA, część z Wietnamu, a z 30 z Polski lol) o czym więcej jeszcze dzisiaj w notce o 19! :) Za to też zabiorę się teraz poważniej. Tak dużo ludzi mi mówiło przez lata, że jeszcze skończę na YouTube, a nie mogłam się za to zabrać… teraz się zabrałam! Zapraszam na notkę dzisiaj o 19 :)

Dziękuję za bardzo miłe maile, na które starałam się odpowiadać regularnie- czytelnicy to tak naprawdę ta lepsza połowa bloga (bo ta druga to ja i moje posty).


DO ZOBACZENIA ZA SERIO NIEDŁUGO XXXXXX (dzisiaj za godzinę jeśli chcemy być dokładni)
 photo envye.jpg
envye blogger theme