facebook twitter instagram bloglovin
 photo toppost.png

25 marca 2016

NIVEA REPAIR & TARGETED CARE SZAMPON + ODŻYWKA- RECENZJA


Jestem raczej z rodzaju osób, które są wierne swoim szamponom i odżywkom- nie mniej jednak ta nowa linia Nivea przykuła moją uwagę. 

Producent pisze z tyłu buteleczek szamponu i odżywki:
Szampon/odżywka NIVEA Repair & Targeted Care z Systemem Inteligentnej Odbudowy- dla ochrony i odbudowy zniszczonych fragmentów włosów, tam gdzie potrzeba:
-Pielęgnuje wykrywając zniszczone fragmenty włosów i odbudowuje je dokładnie tam gdzie potrzeba
-Wzmacnia włosy poprzez odbudowę ich wnętrza
-Chroni włosy przed uszkodzeniami i zapobiega ich łamaniu (szampon)/ Chroni włosy przed łamaniem i rozdawajaniem się końcówek (odżywka)

Jeśli chodzi o skład, który, jak wielokrotnie zaznaczałam w moich notkach, jest dla mnie istotny w pielęgnacji włosów- całkiem nieźle. Zawiera, jak każdy drogeryjny szampon, parabeny, ale też ma olej makadamia, legendarny Eucerit obecny także w tym bardzo słynnym Nivea Creme (jest to naturalny składnik) i keratynę, która jest białkiem budującym włos. I nie są na ostatnim miejscu składu, ale mają wysokie pozycje. To sprawiło, że miałam ochotę je przetestować. Jak na szampon i odżywkę ze swojej półki cenowej zapowiadają się świetnie. 



Nivea Szampon Pielęgnujący Repair & Targeted Care
Nivea Odżywka Pielęgnująca Repair & Targeted Care

Mam włosy, które były ostatnimi czasy bardzo niszczone farbami, ale teraz odbudowują się. Oto wnioski.

Zapach produktów jest dość mocny, ale przyjemny. Kojarzy się z poprzednimi szamponami marki. Tak samo jak wygląd buteleczek- firma ma swój wzorzec, któremu jest wierna. To dobrze, bo to czyni te produkty do włosów charakterystycznymi. Kolor produktów jest perłowo biały.

Jeśli chodzi o działanie- na początek zaznaczę, że produkty nie spowodowały łupieżu i innych katastrof. Myślę, że to ważna sprawa. 
Szampon i odżywka na pewno wygładziły moje włosy i zminimalizowały puszenie. To dla mnie bardzo ważna kwestia. Poza tym ich kondycja faktycznie się poprawia z tygodnia na tydzień. To wynika z wielu czynników- z mojej chwilowej przerwy od farbowania, z mojego unikania suszarki i prostownicy, ale też z produktów, których używam. Moje włosy zaczynają znowu się błyszczeć i przestają przypominać jedno wielkie siano. 

Jak na szampon i odżywkę za kilkanaście złotych- jestem pod wrażeniem! Polecam Wam te produkty, są naprawdę warte wypróbowania. 

Miałyście styczność z szamponami Nivea? Miłego dnia!





22 marca 2016

RECENZJA WSZYSTKICH PRODUKTÓW BENEFIT?



Kalendarz adwentowy 2015 Benefit Party Poppers

Zerknijmy sobie na kalendarz. Jest 23 marca 2016. Czy to nie idealny dzień aby opisać kalendarz adwentowy, którego otwieranie skończyło się kwartał temu? A tak naprawdę to chciałam przetestować produkty dokładnie, większość próbek skończyłam, każdą zaczęłam. Wolałam sobie na spokojnie wszystko otwierać i porównywać. Teraz mam rozeznanie- zarówno pierwsze wrażenia, jak i uczucia do produktów po kilku miesiącach. Co kupię ponownie?

Firma Benefit nie rozczarowała. Kalendarz zawierał 12 miniaturek (otwierałam co 2 dni w adwent), których opakowania były po prostu mikro-oryginałami- bardzo solidne, idealne w podróż albo do torebki. Było trochę do policzków, do ust, a nawet i kremik… zobaczycie.

PS Kalendarz przy otwieraniu gra, co polubił mój kot, bo kiedy grało to znaczyło, że Olga zeszła na dół po nocy i zaraz wsypie pokarm do miski. Ja w sumie też polubiłam pozytywkowy bonus.



DZIEŃ 1
Benefit Ooh La Lift Under-Eye Brightening Boost
Czy kupię ponownie: TAK!

Jak sama nazwa wskazuje- rozświetlacz pod oczy. Forma, konsystencja i pędzelek- świetne. Produkt jest mistrzowski. Nie użyłam korektora pod oczy ani razu od kiedy używam tego. Dwie kropelki i wyglądamy na kilka godzin snu więcej. 



DZIEŃ 2
Benefit Total Moisture Facial Cream
Czy kupię ponownie: BYĆ MOŻE

To był fajny krem. Dla mojej skóry, która swędzi po wszystkim i oczu, które kochają łzawić- jak znalazł. Nie ma zapachu, co jest dla mnie plusem i nie sprawił, że pojawiły mi się niechciane niedoskonałości. Nie napisałam, że kupię go ponownie na 100%, bo po prostu ciągle zmieniam kremy i testuję nowe, ale w jakimś sensie jestem ciekawa tej pielęgnacyjnej strony Benefitu, z którą moja styczność ogranicza się do tego kremu. Zobaczymy!



DZIEŃ 3
Benefit High Beam
Czy kupię ponownie: BYĆ MOŻE

Konturowanie wolę na sucho. Puder brązujący lubię sypki, róż lubię sypki. Nie inaczej jest z rozświetlaczem. Sypki z reguły wygrywa. Co do produktu- naprawdę super. Efekt osiągalny kilkoma kropkami, więc jest wydajny. Wpada w chłodne tony, a nie w ciepłe (jak inny, podobny produkt, o czym w dniu 8)- dla mnie i mojej cery to jest plus. Nie wiem jednak, czy już chcę iść go kupić- po prostu dlatego, że łatwiej mi się operuje sypkimi.


DZIEŃ 4
Benefit Ultra Plush in Sugarbomb
Czy kupię ponownie: NIE

Krótko- nienawidzę błyszczyków. Nienawidzę ich do tego stopnia, że nie przetestowałam tego produktu. Oddałam go mojej siostrze, która go kocha. Ja nie umiem go kochać.



DZIEŃ 5
Benefit They're Real! 
Czy kupię ponownie: TAK (zrobiłam to już z 3 razy)

Miniaturkę oddałam koleżance, bo miałam oryginał. To jest cudowna maskara, jedna z moich ulubionych w całym świecie tuszów. Ja lubię rzęsy dobrze pogrubione i dość dobrze wydłużone. Robi to perfekcyjnie. Kompletny klasyk, za którego ręczę całą sobą. 

Wspomniałam o nim w notkach: 



DZIEŃ 6
Benefit Lollitint
Czy kupię ponownie: TAK

To jedno z moich najmilszych zaskoczeń, bo nie lubię takich wielofunkcyjnych gadżetów kosmetycznych, a ten pokochałam i trzymam aktualnie w mojej torebce. Ma służyć jako róż w płynie i do ust. To drugie zastosowanie jest moim ulubionym. Pięknie wydobywa naturalny kolor, a więc idealnie działa w codziennym makijażu. Sprawia, że usta wyglądają na niepomalowane, ale wyglądają… lepiej. Jakby miały idealny różowy kolor i były nawilżone 24/7, bez żadnej skazy. Oszustwa!



DZIEŃ 7
Benefit The Porefessional
Czy kupię ponownie: TAK

Klasyka. Baza sprawiająca, że rozszerzone pory nie są rozszerzone. Magia w tubce, którą zawsze mam i używam regularnie. Plus świetnie przedłuża makijaż!



DZIEŃ 8
Benefit Watt's Up!
Czy kupię ponownie: BYĆ MOŻE

Forma tego rozświetlacza jest super, bo jest w sztyfcie, a nie w płynie. Jest trwały i daje bardzo widoczny efekt. Ale minus dla mnie jest- odcień wpadający w tonację ciepłą. To nie działa dla mojej cery. Być może kupię go, jeśli bardzo się kiedyś opalę. Polecam ciemniejszym karnacjom albo jeśli ktoś jest fanem ciepłych rozświetlaczy!



DZIEŃ 9
Benefit Badgal Lash
Czy kupię ponownie: NIE

Świetnie wydłuża i nigdy mi się nie osypał. Dlaczego nie zakupię ponownie? Bo nie pogrubia dramatycznie, a dla mnie to jest obowiązkowe w mojej perfekcyjnej maskarze. Jeśli komuś na tym jednak aż tak nie zależy- kupujcie!



DZIEŃ 10
Benefit Ultra Plush in Hoola
Czy kupię ponownie: NIE

Ta sama historia, co w dniu 4. To po prostu błyszczyk, a ja ich nie używam i nie będę się okłamywać.  Siostra jest ich aktualną właścicielką!


DZIEŃ 11
Benefit They're Real! Remover
Czy kupię ponownie: BYĆ MOŻE

Świetne mleczko do demakijażu! W ogóle nie podrażniło moich bardzo wrażliwych oczu. Wolę jednak płyny do demakijażu, ale jeśli kiedyś mi się odwidzą- lecę po to. Super produkt dla fanek mleczek!




DZIEŃ 12
Benefit Rockateur
Czy kupię ponownie: TAK 

Miałam ten róż już wcześniej i kocham go. Jeden z moich ulubionych. W notkach, które podlinkuję niżej, pisałam więcej. Zimny, brudny róż i w dodatku ładnie pachnący. A ta miniaturka jest urocza.

Notki, w których wspomniałam o Rockateur:



To by było wszystko z kalendarza? Znacie produkty? Lubicie? Ja, szczerze mówiąc, tak i mam nadzieję, że kalendarz adwentowy marki będzie równie wspaniały w 2016!



Miłego dnia!


PROMOCJE


 photo envye.jpg
envye blogger theme