facebook twitter instagram bloglovin
 photo toppost.png

31 marca 2016

MARCH 2016 FAVOURITES



Kolejny miesiąc mija i jak zwykle zastanawiam się nad jednym- jak to się dzieje, że czas tak szybko leci? Czy to dobrze czy to źle, że czas tak szybko leci? 

Przejdźmy może do kosmetyków zanim zagłębimy się w niebezpieczne zakamarki mojego umysłu.

Too Faced Chocolate Bar 
Opisałam ją i sfotografowałam dokładnie w TYM poście. Świetna paleta po którą sięgałam w tym miesiącu bardzo często!

Kredka do ust Golden Rose Classics Waterproof Lipliner w kolorze 329
Użyłam jej do makijażu w TYM poście, więc jeśli ktoś chce się przyjrzeć to oto ona na mnie! Kolor jest piękny, kredka kosztuje kilka złotych i naprawdę warto.

The Body Shop Blue Corn 3-in-1 Deep Cleansing Scrub Mask
Po wielkim sukcesie alg z The Body Shopu w mojej łazience (właśnie odkryłam, że kupiłam je w kwietniu 2015, a skończyły mi się w lutym 2016 przy naprawdę regularnym używaniu, przynajmniej raz na dwa tygodnie…) uznałam, że to czas na wycieczkę do TBS po nową rzecz do ulepszenia mojej pielęgnacji. Wzięłam coś innego. Ta ma konsystencję peelingu wymieszanego z ciężką maseczką. Nakłada się ją na 10-15 minut i zmywa. I muszę powiedzieć, że oczyszcza genialnie.

Najpierw czułam lekkie szczypanie (wiecie, jak przy takich naprawdę dobrych, oczyszczających produktach), po kilku minutach to przeszło, zmyłam, skóra gładka, oczyszczona i jak nowa. To jest produkt, którego szukałam do mojej pielęgnacji. Jest też bardzo wydajna, hipoalergiczna i nietestowana na zwierzętach (jak wszystkie produkty marki). Naprawdę polecam wypróbowanie. 

(Jakby ktoś chciał zobaczyć te algi wspomniane wcześniej to zapraszam TUTAJ)

The Body Shop Blueberry Shower Gel
Jak już byłam w TBS to wzięłam sobie też przyjemnie pachnący żel i muszę szczerze powiedzieć, że to najprzyjemniej pachnący żel jaki miałam od naprawdę dawna. Jest z limitowanej edycji, więc chyba się przejadę po jeszcze jeden. Ale, jak pewnie wiecie, większość peelingów, żeli i kremów z The Body Shop pachnie genialnie- znajdziecie pewnie swój ulubiony owoc!

Peeling myjący Joanna z czarną porzeczką
Miałam pewnie już wszystkie z tych małych peelingów z Joanny, ale jakoś tak o nich niezbyt dużo mówiłam- więc właśnie mówię. Kolejna rzecz, która kosztuje grosze, a robi swoją robotę naprawdę świetnie. Lubię konsystencję i duży wybór zapachowy. Peelingujcie się!


Znacie coś z mojej listy?
Miłego dnia :)

PROMOCJE

10 komentarzy:

  1. Mam paletę i również często po nią sięgam ! No i kocham TBS <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie ten żel z TBS bardzo wysuszał :( ale pachniał genialnie!

    OdpowiedzUsuń
  3. nic nie miałam, do paletki wzdycham, ale mam już za dużo cieni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też, to zaczyna być problemem! :)

      Usuń
  4. peelingi z joanny są super :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Racja, te peelingi z Joanny robią swoje i są wspaniałe. Mi najbardziej podpasował zapach kiwi. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też go lubię! dawno nie miałam

      Usuń

 photo envye.jpg
envye blogger theme