facebook twitter instagram bloglovin
 photo toppost.png

28 stycznia 2015

Najwydajniejszy peeling świata | Pielęgnacja



Soraya Peeling Morelowy

 Jest szansa na to, że tytuł tej notki jest nieco na wyrost (nie udało mi się przetestować wszystkich peelingów świata), ale mam go z 3 miesiące i nie jestem jeszcze w połowie, a używam go dwa razy dziennie.

Peeling morelowy Soraya jest idealny do delikatnego masowania buzi. Oczyszcza, wygładza i ma kompleks antybakteryjny. I przyjemnie pachnie. Ja osobiście nic od peelingu więcej nie potrzebuję.  I myślę, że nie muszę bardziej się rozpisywać- po prostu mój ulubiony peeling od jakiegoś czasu.

Można go dostać w drogeriach np Rossmann (kliknij, aby zobaczyć gazetkę)
Hebe (kliknij, aby zobaczyć gazetkę)



27 stycznia 2015

Powrót do Eveline Extra Soft | Pielęgnacja



Już ten krem opisywałam (tutaj)
A teraz chciałam tylko powiedzieć, że przestałam go zdradzać z innymi kremami i wróciłam do niego. Kondycja moich rąk ostatnio się pogorszyła, miałam też straszne skórki. Nie miałam pojęcia po co sięgnąć, więc wróciłam do czegoś, czego używałam kilka miesięcy temu. I jestem bardzo z tej decyzji zadowolona, bo znowu mi pomógł. Teraz będę go mieć zawsze w szafce, bo działa i kosztuje bardzo mało w porównaniu do jego jakości. Must have.

Można go dostać w drogeriach np Rossmann (kliknij, aby zobaczyć gazetkę)
Hebe (kliknij, aby zobaczyć gazetkę)
Koliber (kliknij, aby zobaczyć gazetkę)

26 stycznia 2015

Siłownia | Get Ready With Me

Dzisiaj coś dla tych, którzy są aktywni i ćwiczą. Niekoniecznie na siłowni, może być też na korcie, sali gimnastycznej. Kosmetyki, które to przetrwają. Sprawdziłam na własnej skórze.
Oczywiście nie mówię, że na siłownię trzeba się malować czy specjalnie przygotowywać, ale wiem, że sporo z nas woli coś na twarzy mieć. Polecę dzisiaj kilka rzeczy, które u mnie wytrwały.


Tych samych kosmetyków używam przed wyjściem na siłownię i przed wyjściem z niej, po prysznicu.
Biorę ze sobą dwa pędzle, do różu i do pudru. Podkład da się zaaplikować palcem, a ja chcę, żeby moja kosmetyczka była jak najlżejsza, więc ten jeden pędzel sobie podaruję.

Moim ulubionym ostatnio płynem miceralnym jest ten z Lierac. Da sobie radę z makijażem oczu i cery plus nie drażni mojej skóry, jak większość produktów na rynku. Poza tym, są dostępne takie mniejsze opakowania, które są bardzo poręczne.


Podkład Revlon Colorstay (ja używam tego dla cery mieszanej/tłustej) wytrzyma wszystko, włącznie z treningiem. Utrwalony pudrem MAC Blot na mojej twarzy może być bardzo długo, a po ćwiczeniach nie ma tragedii.
Jeśli chodzi o oczy, jako cień wybrałam mój ulubiony Maybelline Color Tattoo w kolorze 35-On and On Bronze. Już sam wygląda bardzo ładnie, a cienie w kremie dłużej wytrzymują. Moja kredka do oczu jest marki MAC, a kolor to Teddy. MAC robi bardzo dobre kredki, uwielbiam je.

Tusz do rzęs to Sumptuous Infinite Estee Lauder. Pierwsza rzecz, mam małą, poręczną wersję. Druga- rzęsy wyglądają świetnie, a efekt jest bardzo trwały. I jeszcze brwi, szybko poprawione kredką Golden Rose Dream. Na policzki nakładam tylko róż i jest to Rockateur marki Benefit.



Jeśli chodzi o rzeczy jeszcze ważniejsze, czyli pod prysznic i pielęgnację twarzy po treningu, mam też kilka ulubionych. Jeśli mam to biorę ze sobą próbki kosmetyków, bo są mniejsze i lżejsze, ale dzisiaj wersja bez nich.
Myję się żelem pod prysznic Yves Rocher Jardins de Monde o zapachu kawy (piękny zapach, jestem od niego uzależniona), potem używam dezodorantu w kulce Dove Original. Lubię też Ziaja Mleczko Do Ciała dla skóry wrażliwej, gdyż produkt polepsza elastyczność i ujędrnia, co jest istotne, jeśli bardzo dba się o swoje ciało- a jeśli ktoś ćwiczy to tak zapewne jest.
Twarz lubię przemyć owocowym żelem Garnier Żel Oczyszczająco-Rewitalizujący. Nie ma on jakiś genialnych funkcji, ale oczyszcza i jest przyjemny po treningu. Potem nakładam lekki Krem Nawilżający Mixa.

Włosy wolę myć w domu, ale po basenie faktycznie zdarza mi się to zrobić w fitness klubie. Wtedy używam po prostu szamponu, którego używam na co dzień, a to się zmienia.

Ćwiczycie?
 

25 stycznia 2015

Make Up For Ever Aqua Cream | Kosmetyki


Niedawno testowałam cień w kremie Benefit (recenzja tutaj). Zaraz po nim postanowiłam sprawdzić podobny produkt, ale innej firmy.


Make Up For Ever Aqua Cream w kolorze 19

Jest on, jak widać na załączonym obrazku, fioletowy. Czego nie widać to fakt, że jest bardzo wydajny i dobrze napigmentowany. Poza tym, nadaje się na powieki, usta i policzki (jednak ja nie go polecam na policzki, najbardziej lubię używać go po prostu na powieki).
To jest chyba najlepszy cień w kremie pod kątem opakowania z jakim miałam do czynienia. Jest niezniszczalne- może nie dosłownie, ale cień z niego nie wyleci (to tak mówię pod kontem Benefitu), opakowanie się nie stłucze, bo jest plastikowe.
Poza tym, po prostu dodam, że ten cień jest świetny, bardzo lubię go używać i myślę, że za niedługo kupię więcej kolorów. 

Jeśli ktoś się zastanawia czy warto- warto!
 photo envye.jpg
envye blogger theme