facebook twitter instagram bloglovin
 photo toppost.png

13 października 2015

MY BEAUTY STORAGE 2k15





Kubki, w których trzymam pędzle- Ikea (to są chyba świeczniki, ale bądźmy kreatywni)
Pudełka-serca Ikea
Słoik, w którym trzymam lakiery do paznokci- Ikea


Jestem blogerką beauty (jeśli ktoś jeszcze nie zauważył), a poza tym- wielką fanką kosmetyków. Tak. Uwielbiam praktycznie wszystkie rzeczy, którymi można pomalować swoją twarz, kupuję je, z racji mojego zajęcia często też dostaję i miałam tego tony. I ostatnio zauważyłam, że posiadam zdecydowanie za dużo. Przestałam więc kupować, ale nadal sporo zostało. Uznałam więc, że zbiorę wszystkie kosmetyki do makijażu, które posiadam i pozbędę się tego, czego nie używam bez wymówek typu to było drogie, to jest jeszcze niezłe, może kiedyś będę chciała się zacząć szaleńczo malować fioletowymi cieniami. Część moich ex kosmetyków jest u moich przyjaciółek, kilka u siostry czy u mamy. I wszyscy są szczęśliwsi.

Skoro już zmniejszyłam moją kolekcję do rozmiarów mikroskopijnych w porównaniu do tego, co miałam to uznałam, że czas na ułożenie wszystkiego w idealny porządek. Kupiłam więc szafkę z szufladami specjalnie na zorganizowanie kosmetyków (toaletkę mam w łazience, ale ona nie ma wystarczającej ilości szuflad).

Jestem wścibskim rodzajem osoby, który lubi zaglądać innym do szuflad i jestem pewna, że jakaś część z Was też taka jest. Zajrzymy więc do mojej szafki w której jest prawie wszystko, co w tej chwili mam.

Nie będę opisywać wszystkiego po kolei, bo większość rzeczy znacie, jeśli czytacie mojego bloga. Jeśli macie jakieś pytania to jestem chętna, żeby na nie odpowiedzieć!


Podświetlane lustro- OBI
Świeca- Ikea



Pierwsza szuflada, którą mam to oczywiście ta z rzeczami do twarzy. Większość z nich opisałam bądź opiszę na moim blogu, ale jak widać mam tu pudełko oddzielające moje podkłady i pudry z korektorami. Obok mam krem i serum, których aktualnie używam rano. Kiedy się spieszę lubię wykonywać mój makijaż w pokoju, a nie nosić rzeczy do toaletki stojącej w łazience, dlatego przytaszczyłam tu też kawałek pielęgnacji.

Jeśli chodzi o podkłady robię detoks od kupowania, nie kupiłam żadnego od kilku miesięcy i dopiero wtedy, kiedy zużyję wszystko, co mam to zacznę kupować następne, bo to traci ważność i nie ma po co gromadzić za dużo. Nie ma tu jednak moich ukochanych pozycji, więc nie sugerujcie się tym, co tu mam jeśli szukacie czegoś bezbłędnego! Chciałam pokazać mój sposób na przechowywanie, a to, co szczególnie polecam i kocham opisuję w notkach.


Druga szuflada to palety z cieniami do oczu i ja osobiście uważam, że do szczęścia wystarczyłaby mi jedna, ale cieszę się nimi wszystkimi. Przypomnienie dla mnie: nie kupuj ich więcej Olga!



Usta. Oddałam około 75% wszystkich szminek, które miałam i nadal mam całkiem sporo. Nie mniej jednak teraz są to kolory, które uwielbiam i wszystkie noszę często. Ja albo nie maluję ust albo maluję na ciemno, sporadycznie mam humor na różowy, ale nude i żarówiaste róże to nie moja bajka i już ich nie mam. A miałam. 


Policzkowa szuflada. Ja niezbyt często używam różu, więc te kilka to nawet za dużo. A jeśli chodzi o puder brązujący to używam głównie czekoladki z Bourjois z przerwami na inne.



I już ostatnia sekcja- tusze do rzęs (zostało mi tylko 5, na zdjęciu są 4- miałam z 20, ale porozdawałam i, jak już wspomniałam, moje przyjaciółki się cieszą, a mi nic nie zasycha, bo tusze trzymają się nieźle tak z pół roku), cienie w kremie w kolorach, których używam, kilka eyelinerów i kredek i paletka do brwi. Wystarczająco.


A jak Wy przechowujecie swój makijaż? :)




Przejrzyjcie magazyny :)

M I Ł E G O   D N I A!

2 komentarze:

 photo envye.jpg
envye blogger theme