facebook twitter instagram bloglovin
 photo toppost.png

21 września 2015

WSZYSTKIE WARIACJE L'OREAL VOLUME MILLION LASHES - PORÓWNANIE



Prawie rok temu napisałam recenzję klasycznego tuszu Volume Million Lashes L'Oreal i kocham ją do dnia dzisiejszego. To jedna z maskar, która mnie nigdy nie zawiodła i lubię ją mieć pod ręką.

Dostałam jednak kilka tygodni temu paczkę, która zawierała cztery tusze z serii- jeden to ten, który już pokochałam, poza tym mam Volume Million Lashes So Couture, VML Excess i, nowość na rynku, VML Excess. Każda z nich ma nieco inne zadanie. A my wszystkie mamy inne rzęsy, więc myślę, że warto jest dobrać tusz specjalnie pod siebie.

Zacznę tym, że jestem zachwycona tym, że te wszystkie tusze nie osypywały mi się. A mam do tego tendencję, nawet produkty Benefitu niekoniecznie dawały radę. Te wszystkie, każda po kolei, zdały ten test trwałości.
Słyszałam też opinie, że te tusze sklejają rzęsy. Trzeba po prostu uważać przy aplikowaniu dwóch warstw i następną trzeba zaaplikować zanim produkt wyschnie. Jeśli się tego pilnuje to nie ma problemu.


KLASYCZNA ZŁOTA WARIACJA




Volume Million Lashes
Notka o Volume Million Lashes (niezbyt mi wyszły te zdjęcia w listopadzie '14) klik
Nie będę się powtarzać, bo zdania nie zmieniłam.
Daje efekt: luksusowej objętości
Dostępne warianty: czarny (za ten ręczę)/ ekstra czarny/ wodoodporny




ZIELONA FELINE




Volume Million Lashes Feline
To jest ta nowość, więc byłam najbardziej ciekawa. I, powiem szczerze, opcja genialna dla osób, których rzęsy nie są naturalnie podkręcone. Moje są, ja bardziej potrzebuję objętości, ale jeśli ktoś chce bardzo podkręcić to bardzo polecam. Mimo to używam tego tuszu, bo efekt miliona rzęs również jest (stąd pewnie nazwa tej serii, prawda?)
Daje efekt: objętość i podkręcenie
Dostępne warianty: czarny



FIOLETOWA ELEGANCKA




Volume Million Lashes So Couture
Ten tusz również jest moim nowym przyjacielem, jego akurat włożyłam sobie do mojej kosmetyczki, która ze mną jeździ wtedy, kiedy poza domem spędzam więcej niż kilka godzin. Nadaje dużo objętości i bardzo dobrze rozdziela rzęsy. To jest dobry tusz dla sytuacji, kiedy nie chcesz rano za dużo myśleć, ale chcesz mieć dobry tusz. 
Daje efekt: objętość i precyzyjne rozdzielenia
Dostępne warianty: czarny (mój)/ ekstra czarny



ULUBIONA CZERWONA




Volume Million Lashes Excess
To jest moja ulubiona ze wszystkich i, o ironio, zaczęłam jej używać jako ostatniej z zestawu (bo otwierałam je po kolei). Tak jak już wspomniałam- zależy mi na objętości, a ten tusz mi to daje, więc nasz związek zdecydowanie mnie zadowala. Poza tym jego szczoteczka jest na tyle długa, że jednym pociągnięciem jestem w sumie pomalowana, a w kosmetykach do rzęs szczoteczka to podstawa w przenośni i dosłownie. Tego tuszu używam teraz codziennie i nie mogę się nacieszyć.
Daje efekt: objętość bez umiaru
Dostępne warianty: czarny/ ekstra czarny

Miałyście z nimi jakieś doświadczenia? Miłego dnia :)

3 komentarze:

  1. Nie miałam ich, ale najbardziej mi się złota podoba :) Obserwuje :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja mialam kiedys zlota a teraz uyam niebieska :) i bardzo je lubie

    OdpowiedzUsuń

 photo envye.jpg
envye blogger theme