facebook twitter instagram bloglovin
 photo toppost.png

13 września 2015

MY NO PARABEN, NO SALT & NO ALCOHOL HAIR CARE ROUTINE



Uznałam, że nadszedł czas, aby zrobić posta o mojej rutynie dotyczącej pielęgnacji włosów- jako, że produktów od kilku miesięcy nie zmieniam, a włosy farbuję i męczę, a nadal są w dobrej kondycji. Nie ma tu za dużo produktów, co wiąże się też z tym, że moje włosy są wyprostowane keratynowo (tutaj mój post o tym) i nie mogę używać szamponów i odżywek, które nie są specjalnie dla takich włosów. Używam odżywki z rzeczy, które można zjeść i odżywiam włosy tym, co jem, ale o tym za sekundę.


Szampon Alfaparf Keratin Therapy Maintenance Shampoo
Odżywka Alfaparf Keratin Therapy Maintenance Conditioner

Zauważyłam, że warto jest używać produktów z tej samej serii, bo się uzupełniają i razem robią z reguły lepszą robotę. Tak jest i z tą dwójką, która nie zawiera soli, silikonów i alkoholu- czyli chemii, której na moje włosy nie nakładam w żadnej formie (oprócz lakieru do włosów L'Oreal Elnett, ale to okazjonalnie, około raz na dwa miesiące czy rzadziej, kiedy bardzo potrzebuję, aby moje włosy się trzymały w jakiejś fryzurze).
Unikanie soli, silikonów i alkoholu w szamponach i odżywkach naprawdę robi różnicę. Włosy są bardziej odżywione i wyglądają na zdrowsze. Taką terapię polecam wszystkim osobom, bo z włosami zawsze może być lepiej. Minusem jest trudniejsza dostępność produktów, które tych chemicznych nieprzyjaciół nie zawierają, ale można poszukać szamponów i starać się odżywki robić samemu.



Olej kokosowy + DIY
Już pewnie wszyscy słyszeli o tym, że olej kokosowy ma bardzo wiele dobrych zastosowań, zarówno w kuchni, jak i w urodzie. Teraz skupię się na jednym z nich, czyli na świetnym działaniu na włosy. Średnio raz w tygodniu, po umyciu włosów, wcieram go w końcówki, rozczesuję i zostawiam włosy, aby wyschły. Nawilża (więc jest to świetny sposób szczególnie dla osób, które używają dużo prostownicy, lokówki czy suszarki, a także dla tych z Was, które farbują włosy) i odżywia.

Poza tym, robię maskę z mojego DIY (link tutaj) około dwa razy w miesiącu. Wszystko jest zapisane w notce.



Siemię lniane
Siemię lniane działa świetnie na włosy- po nim po prostu szybciej rosną. Wiele z Was pewnie słyszało o tym sposobie i jestem po prostu kolejną osobą, która go poleca. Codziennie rano wsypuję do szklanki dwie łyżki siemienia, zalewam wrzątkiem (nie cały kubek wrzątku, ale tyle, żeby zakryło nasionka, jeśli wiecie, o co mi chodzi), czekam 5-10 minut i jem. Można dodać miodu albo bananów, jeśli komuś bardzo przeszkadza smak tej mikstury.
Tak tylko na marginesie- siemię lniane również przyspiesza przemianę materii, więc jest dobre dla osób, które chcą zrzucić kilka kilogramów!




I to tyle! Moja rutyna, jeśli chodzi o pielęgnację włosów. 
Macie coś do polecenia? Miłego dnia :)

1 komentarz:

  1. Również piję/jem siemię codziennie i jest to już mój poranny rytuał :) A kosmetyki Alfaparf znam i doceniam :)

    OdpowiedzUsuń

 photo envye.jpg
envye blogger theme