facebook twitter instagram bloglovin
 photo toppost.png

14 czerwca 2015

MAY 2015 FAVOURITES




Jest połowa czerwca, a tymczasem ja wrzucam ulubione maja. Czas leci mi ostatnio niesamowicie szybko. Za szybko. Wzrasta liczba wypadów i wyjazdów, na które nie było czasu podczas roku szkolnego. Za kilka dni spełni się też jedno z największych marzeń mojego życia- koncert Taylor Swift w Koloni w Niemczech (marzyłam o Taylor, a nie o Niemczech). I więcej też biegam- teraz nie tylko na autobusy, ale też na pociągi i, już niedługo, na samoloty! Chociaż za PKP nie trzeba aż tak biegać, bo zwykle przepraszają za półgodzinne spóźnienie (sprawdzone info) ale to już zupełnie inna historia.

Ja osobiście uwielbiam jeździć do innych miast czy krajów i zbierać nowe doświadczenia. Samo bycie w podróży mnie ekscytuje i poprawia mi humor. Wczoraj byłam najszczęśliwsza na świecie, bo wreszcie dane mi było przejechać się warszawskim metrem (mieszkańcom Warszawy zazdroszczę, bo ja stoję w tych katowickich korkach codziennie, a korki na ulicach to jedna z tych spraw, w których nie mogę znaleźć drugiej, pozytywnej strony medalu).

I myślę, że w życiu właśnie o to chodzi. Nie o warszawskie metro, ale o czerpaniu szczęścia tam, gdzie tylko się da i kiedy tylko się da. Bo szczęście nie jest tylko tylko na Karaibach i dalej. Tam też jest. Ale jest też znacznie bliżej- jeśli tylko zachce nam się je znaleźć.


T A N


Dwie sprawy, przez które możemy trochę oszukać otoczenie i opalić się nie wychodząc z domu. Rajstopy w spreju Sally Hansen Airbrush Legs to bajka. Trochę spreju trzeba nałożyć na ręce i wetrzeć w nogi jak balsam. Bardzo łatwo jest sprawić, żeby ta 'opalenizna' była równomierna i wygląda naturalnie. Dostępnych jest kilka odcieni produktu, w zależności od tego, jak bardzo chcemy się przyciemnić. Super sprawa w sezonie sukienek.

I Yves Rocher Self-Tanner. Ja mam wersję do ciała i twarzy, ale jest też osobna tylko do buzi. Mój ulubiony samoopalacz, bo ładnie pachnie, używa się go jak przyjemnego balsamu, ale opala. Równomiernie i przyjemnie.


Woda miceralna od Biodermy to produkt, którego prawdopodobnie nigdy już nie zamienię na żaden inny. Jest tak niesamowicie delikatna, że czuję, że przemywam twarz wodą. A makijaż znika bardzo szybko. W blogersko-vlogerskim świecie ekscytował się tym produktem praktycznie każdy i dziwię się sobie, że spróbowałam dopiero teraz. Jeśli kogoś wszystko piecze przy zmywaniu makijażu to trzeba się zaopatrzyć w to. A Amerykanie tego nie mają w sklepach i sprowadzają z Francji. Widzicie?



O korektorze Collection Lasting Perfection był osobny post (klik), więc nie będę się rozpisywać po raz drugi. Po prostu chcę przypomnieć o naszej miłości.
A tusz do rzęs Maybelline Lash Sensational (używam wodoodpornego) jest moją nową, drogeryjną miłością. Wspaniale wydłuża, ale też pogrubia i trzyma się cały dzień. Czyli wszystko, czego ja osobiście od tuszu potrzebuję.


M.A.C. STORIES





Ostatnio trochę szaleję w sklepach M.A.C..
 Cień M.A.C. Amber Lights pokochałam. Za świetną pigmentację i trwałość. I nadal zastanawiam się dlaczego dopiero teraz kupiłam tam cień do powiek. Nie wiem. Ale pewnie jeszcze jakieś nabędę. 

Pudry z M.A.C. są najlepsze. Wiem o tym nie od dziś. Pierwszy raz spróbowałam pudru M.A.C. Pro Longwear Powder/Pressed (ja mam w kolorze Light Plus) i, jak można było przewidzieć, zakochałam się. Nie matuje za bardzo, ale też się po nim nie świecę. Trzyma się cały dzień. I trudno mi jest używać innych pudrów przez to cudo.

I mój pierwszy puder brązujący M.A.C.. Bronzing Powder w kolorze Golden jest świetny dla osób z raczej jaśniejszą karnacją. Jest nieco błyszczący, ale w tym produkcie drobinki mi nie przeszkadzają, bo wyglądają bardzo dobrze na skórze, rozświetlają buzię i są idealne na lato.

A kredkę do ust M.A.C. w kolorze Hip 'N' Happy miałam już od jakiegoś czasu, ale w maju dopiero ją w pełni pokochałam, bo zaczęłam jej więcej używać. Świetna jakość, trzyma się wiele godzin i jest łatwa w aplikacji. No ideał. Ale akurat mój kolor nie pasuje do mojej karnacji, kiedy jestem opalona, więc chyba muszę się zaopatrzyć w inny kolor. Świetna wymówka ;)


Miłej niedzieli, miłego tygodnia i dużo słońca! Używałyście czegoś z moich ulubionych? A może coś przyciągnęło Waszą uwagę?


GAZETKI


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

 photo envye.jpg
envye blogger theme