facebook twitter instagram bloglovin
 photo toppost.png

22 czerwca 2015

MANICURE ROUTINE


Opinie o makijażu są różne- niektóre kobiety noszą go codziennie i czują się świetnie, inne- tylko na wyjątkowe okazje i też czują się ok. To zależy od Ciebie. Ale trzeba przyznać, że każda z tych kobiet (wszystko jedno, czy lubicie nakładać makijaż czy też nie) chce mieć piękne i zadbane paznokcie. Dlatego dzisiaj pokażę moje ulubione produkty do manicure, bo nie trzeba wydawać kilkudziesięciu złotych w salonie, żeby to jakoś wyglądało.




Nie chcę mówić, że jestem jakimś ideałem jeśli chodzi o cokolwiek, bo nie jestem. Jeśli chodzi o paznokcie- również nie jestem. Ale ja jestem z moich w miarę zadowolona. Nie chciałabym mieć dłuższych paznokci, bo mi nie byłoby wygodnie. I długość powinna być dostosowana do tego, co Ty robisz i jak Tobie jest lepiej.



P R O D U C T S


O tej odżywce do paznokci jest już głośno w świecie blogów, vlogów i tym podobnych, ale ja powiem jeszcze raz, bo ktoś być może nie słyszał. Golden Rose Black Diamond Hardener to produkt genialny. Jedna warstwa pod lakierem a) przedłuży trwałość b) wzmocni paznokcie- sprawi, że będą twardsze, mniej łamliwe, nie będą się rozdwajały (mój największy problem przed tą odżywką). Ja jestem fanką paznokci w kolorze, a właśnie te kolorowe lakiery bywają niszczycielskie dla płytki paznokcia. Ten produkt chroni niesamowicie dobrze. Uwierzcie mi, że powinnyście spróbować. Cena plus minus 12 złotych również jest atutem produktu.

Jeśli chodzi o lakiery do paznokci, jestem fanką czerwonego. Wygląda dobrze z większością moich ubrań, jest elegancki i ponadczasowy. Tutaj akurat mam lakier Rimmel 60 Seconds Super Shine w kolorze 315 Queen of Tarts, ale lubię też lakiery Essie i M.A.C..

A top coat? Mój to Miss Sporty Base&Top Coat. Mnie jeszcze nie rozczarował. Uważam też, że ważniejsza jest odżywka, bo top coat tylko przedłuża trwałość i chroni lakier przed odpryskiwaniem, a baza musi dbać o paznokieć.


Jeśli chodzi o narzędzia zbrodni to najważniejszy jest pilnik, a mniej ważne jest to, skąd on jest i jaki jest. Ma odpowiadać Tobie. Ten, który mam na zdjęciu, z The Body Shop, mi odpowiada, bo jest twardy i cienki, ale moja mama go nienawidzi, bo lubi tylko szklane. Tutaj trzeba popróbować.
Ja skracam moje paznokcie tylko pilnikiem i tą metodę polecam osobom, które chcą paznokcie zapuścić. A tego, że pilnik ma też nadawać kształt chyba nie muszę nikomu tłumaczyć.

*sprawdza w wyszukiwarce, czy reszta narzędzi zbrodni ma jakieś profesjonalniejsze nazwy niż myślę*

No i cążki i obcinacz. Cążkami skórki wycinam, ale tu trzeba być w miarę umiejętnym, bo ja przez jakieś pół roku robiłam to źle i dopiero pani, która robiła mi paznokcie w spa powiedziała mi, że nie można skórek wycinać za głęboko, bo to sprawia, że paznokieć rośnie z nierównościami. Faktycznie. Więc w sumie wolę wycinać skórki obcinaczem, który jest nieco delikatniejszy.



I jeszcze odżywka do skórek, której używam co drugi dzień i też jest świetna. Sally Hansen Cuticle Eraser + Balm przez którą znika wiele moich małych problemów.



S T E P     B Y    S T E P





1. Odżywka.
2. Pierwsza warstwa koloru.
3. Druga warstwa koloru.
4. Top coat.
Proste.

I to właśnie są rzeczy, które ja i moje paznokcie lubimy. 
Pierścionki- Claire's i Tally Weijl
Czarna podstawka ze zdjęć- Ikea


Znacie któryś z tych produktów? A może macie do polecenia coś innego?

Miłego dnia :)

G A Z E T K I


2 komentarze:

  1. Moja rutyna wygląda bardzo podobnie ;))

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo nie lubie dbania o paznokcie i najchetniej zawsze chodzla bym do specjalisty, ale wyjatkiem jest wsmarowywanie w skorki tego balsamu os SH to przez jego zapach uwielbiam <3

    OdpowiedzUsuń

 photo envye.jpg
envye blogger theme