facebook twitter instagram bloglovin
 photo toppost.png

6 maja 2015

COLLECTION LASTING PERFECTION PHENOMENON

Poświęcę teraz bardzo dużo słów korektorowi i nie wiem, co to o mnie mówi. Ale na początek zrobię coś, czego nie robię, czyli polecę piosenkę. Klik. Słucham jej od dwóch tygodni codziennie po milion razy, a więc postanowiłam podzielić się obsesją. Nie trzeba dziękować. :)

Te z Was, które oglądają zagraniczne urodowe vlogerki i czytają zagraniczne urodowe blogi, głównie dziewczyn mieszkających na Wyspach Brytyjskich (ale nie tylko) na pewno wiedzą, o czym ja chcę dzisiaj napisać. Bo wszystkie te zagraniczne vlogerki i blogerki są zachwycone tym korektorem i kupują po pięć sztuk w różnych odcieniach na zapas (co jest trochę nienormalne). Używają tego wszyscy i ten produkt staje się kultowy. M.A.C. jest znany głównie ze szminek, a Collection, firma drogeryjna i tania, głównie z tego korektora, bo żaden produkt tej marki nie jest tak popularny, jak Lasting Perfection Concealer. I, szczerze mówiąc, byłam po prostu ciekawa, dlaczego ludzie mają aż taką obsesję, więc sobie taki korektor sprawiłam (nie jest dostępny stacjonarnie w Polsce).


Konsystencja tego produktu- nigdy nie spotkałam się z korektorem z niższej półki o konsystencji takiej, jaką ma Estee Lauder Double Wear czy Prodigy Heleny Rubinstein-  czyli produkty drogie i najlepsze z najlepszych. Konsystencja jest prawie kremowa (nie wiem, czy to sformułowanie ma sens, ale myślę, że można to sobie jakoś wyobrazić), ale nie jest jeszcze za ciężka. Krycie jest na szóstkę i nie ma żadnego ale. Trwałość również, bo siedzi na twarzy cały dzień i twarzy nie opuści.
Tak szczerze mówiąc to nie mam pojęcia, co dopisać, bo chyba najważniejsze kwestie dotyczące tego korektora poruszyłam i nie chcę przynudzać. Ale ja też jestem bardzo zadowolona z tego korektora, nie myślę na razie o zmienianiu go i chyba kupię sobie jeden na zapas, bo cztery to byłaby przesada.
Na Allegro jest mnóstwo ofert z tym korektorem, więc to nie jest trudne, żeby go znaleźć. Ceny też nie są przerażające, chociaż trzeba zapłacić za wysyłkę. Wyjdzie o wiele taniej niż Double Wear. Kolory są tylko cztery, więc łatwo jest dobrać go pod siebie- ja mam najjaśniejszy, 01 Fair. A w Google Images jest miliardy swatchy lepszych i gorszych, więc decyzja nie będzie trudna.
Dodam jeszcze, że literki na opakowaniu bardzo szybko się zmazują przez to, że musimy je po prostu otwierać i trzymać, więc jeśli ktoś się będzie dziwił, co to za felerne opakowanie- ono po prostu takie jest. Aczkolwiek jest to dla mnie średnio istotne. Aha, i aplikator też jest bardzo dobrej jakości, nie ma na co narzekać tak szczerze. Warto zamówić i się przekonać, chociaż ja miałam opory przez jakiś rok- i po co mi to było? Miłego dnia :)


Kusi, żeby spróbować? Miałyście?

1 komentarz:

  1. Ja również go używam i jestem bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń

 photo envye.jpg
envye blogger theme