facebook twitter instagram bloglovin
 photo toppost.png

15 listopada 2014

Baby Lips Electro | Usta






W polskich sklepach niedawno pojawiła się nowa edycja Maybelline Baby Lips, nazwana Electro.

Różowy- Pink Shock
Żółty- Fierce N Tangy
Pomarańczowy- Oh! Orange!

Baby Lipsy, zarówno te 'zwykłe', jak i Electro bardzo dobrze nawilżają, nie nadają silnego koloru (niektóre w ogóle nie barwią, z tych nowości opisywanych dzisiaj tylko Pink Shock sprawia, że usta są minimalnie bardziej różowe) i pięknie pachną.
Moim ulubionym Baby Lipsem stał się Fierce N Tangy. Wszystkie pachną owocowo, ale ten chyba najprzyjemniej, tak egzotycznie, więc jeśli miałabym wybrać, to wzięłabym żółty. Jeśli ktoś jest fanem malin, to Pink Shock, a cytrusów- Oh!Orange!

Baby Lipsy są dobre do torebki czy w biegu, a nie kosztują majątku, więc warto mieć :)

Dostępne w drogeriach np w Hebe (kliknij, aby zobaczyć gazetkę) Rossmannie (kliknij, aby zobaczyć gazetkę), Naturze (kliknij, aby zobaczyć gazetkę)

Lubicie Baby Lips?

14 listopada 2014

Podkład Równoważący Inglot vs Lasting Finish | Projekt Podkład Piątek






Dzisiaj w Projekcie Podkład Piątek porównam ze sobą dwa podkłady, o których już pisałam.
Do dzisiaj recenzowałam po prostu po jednym produkcie w każdym tygodniu (wszystkie recenzje możecie przejrzeć klikając tutaj),  ale nie mogę w każdym tygodniu opisywać podkładu, muszę mieć czas, żeby je sprawdzić i pisać rzetelne recenzje. Pomogę więc w wyborze, może ktoś się zastanawia, co jest bardziej dla niego!


Który wygrywa w jakiej kategorii?

Trwałość: szczery remis. Próbowałam tego tak- jedną połowę twarzy malowałam Podkładem Równoważącym, drugą Lasting Finish. Buzia zaczęła wyglądać niekorzystnie po jakiś 10 godzinach dosyć męczącego dnia (bez fixerów ani baz pod makijaż), ale żadna połowa twarzy nie wyróżniała się od drugiej, obydwa podkłady miały podobną trwałość, więc to nie jest wyznacznik wyboru pomiędzy tą dwójką.

Krycie: Rimmel Lasting Finish. Obydwa bardzo dobrze kryły, nie da się ukryć, ale podczas aplikowania ich tego samego dnia zauważyłam, że Lasting Finish kryje minimalnie lepiej.

Łatwość aplikacji: Rimmel LF. Zdecydowanie. Ja już przyzwyczaiłam się do aplikacji Podkładu Równoważącego, ale jego konsystencja jest dosyć ciężka i może (nie musi) być trudna do rozprowadzenia.

Który z nich wolałabym aplikować nie mając pędzla? Podkład Równoważący Inglot. Jego konsystencja przypomina krem, ciężko jest zrobić nim smugi palcami.

Lepszy zapach? Rimmel LF. To dziwne oceniać zapach takiego produktu, ale podkłady Rimmel naprawdę fajnie pachną (najlepiej chyba jednak Wake Me Up). 

Lepszy do skóry wrażliwej, suchej + tłustej? PR Inglot. Może fakt, że wybrałam go do skóry suchej i tłustej, ale on po prostu robi mniej szkód, jest bardziej przyjazny dla skóry. Jedynie cerze normalnej i być może mieszanej nie zrobi to w sumie różnicy.

Dłuższa ważność? Rimmel LF (24 miesiące). Podkład Równoważący może poleżeć 12 miesięcy. Ale bądźmy szczere- która z nas miała jedno opakowani podkładu tak długo?

'Wydobywanie podkładu'- w sumie, remis. Lasting Finish ma pompkę, na Podkład Równoważący trzeba nacisnąć, ale trzeba byłoby być bardzo zdolnym, żeby wycisnąć za dużo. Obydwa są dosyć wygodne.

Gama kolorów- Inglot PR ma więcej kolorów (dokładnie 15).

___________________________________________________________________
Który jest lepszy?
Na to pytanie trzeba sobie odpowiedzieć patrząc na swoje własne wymagania :)
Podkład Równoważący dostępny w Inglotach
Rimmel Lasting Finish dostępny np w Rossmanie (kliknij, aby zobaczyć gazetkę), Hebe (kliknij, aby zobaczyć gazetkę)





13 listopada 2014

Top 5 kosmetyków do 100 złotych | Top


Postanowiłam zrobić kilka małych rankingów, w których będę pokazywała moje ulubione kosmetyki w danym zakresie cenowym- dzisiaj do 100 złotych. Są to kosmetyki, które absolutnie uwielbiam, nie żałuję ich zakupu, używam ich codziennie albo bardzo często i ratują mi życie.




Puder MAC Blot Pressed Powder // równe 100 zł
Błyszczyk MAC Tinted Lipglass w kolorze Pink Nouveau AC2 // 78 zł
Kredka do oczu MAC w kolorze Teddy // 74 zł

W kosmetykach MAC da się szybko zakochać. Właściwie wszystko, co posiadam tej firmy, jest bezbłędne. Chciałam wyróżnić jednak te 3 rzeczy.
Puder Blot to NAJLEPSZY puder prasowany, z jakim się spotkałam (długo myślałam o napisaniu tych słów, ale to prawda). Bardzo lekki, ale daje świetny, matowy efekt, a o to mi chodzi. 

Błyszczyk MAC ma śliczny kolor i trzyma się na ustach bardzo długo (jak na błyszczyk rzecz jasna, szminki są trwalsze). Jeden z nielicznych błyszczyków, które nie irytują mnie tym, że się kleją.

Kredka do oczu tej marki trzyma się bardzo długo. Lubię mieć porządną brązową kredkę, bo takiej używam najczęściej. Przed tą miałam Chanel, nieco droższą koleżanką, ale MAC wygrywa. Teddy wytrzymała mój płacz, gorące lato, siłownię.


Tusz do rzęs Benefit They're Real! Mascara // 99 zł

Tego tuszu można nienawidzić i można go też kochać, nie ma nic pomiędzy. Ja należę do miłośniczek. Przemawia do mnie efekt sztucznych rzęs. Jedyny tusz, którym wystarczy mi jedno pociągnięcie i mogę wyjść. To był mój pierwszy tusz do rzęs, więc teraz bardzo krytycznie patrzę na każdy produkt- ten zawyżył mi oczekiwania.



Kredka do oczu Lancome w kolorze Curaco // 18 Euro
Kredka, która może wszystko. Jeśli chcę, zrobię nią delikatną kreskę, ale jeśli mam ochotę na więcej, rozetrę ją (odpowiednim pędzelkiem) jak cień do powiek. Mam niebieskie oczy, a ja lubię duet niebieski+niebieski, więc dla mnie kolor jest świetny.

Produkty MAC dostępne w salonach marki i w Douglasie *kliknij, aby zobaczyć gazetkę*
Tusz Benefit dostępny w Sphorze *kliknij, aby zobaczyć gazetkę*
Kredka Lancome- moja jest akurat niedostępna w naszym kraju, ale inne tej marki, równie dobrej jakości- w sklepach wymienionych powyżej :)

12 listopada 2014

Yves Rocher | Haul

Całkiem niedawno wybrałam się do Yves Rocher- jednego z moich ulubionych sklepów, jeśli chodzi o pielęgnację ciała i twarzy. Wybrałam kilka rzeczy, prawie niczego z poniższych jeszcze nie miałam, ale uznałam, że pokażę to co kupiłam. Recenzje większości na pewno pojawią się na blogu :)


Zacznijmy od gruszkowo-karmelowych rewelacji świątecznych.
Co roku na święta Yves Rocher mnie zachwyca nową limitowaną linią, ale ta jest chyba najlepszą, jaką pamiętam. W tamtym roku była wanilia, która nie pachniała zachwycająco. W tym roku jest gruszka, która naprawdę pachnie jak gruszka, a karmel wspaniale łagodzi dosyć mocny zapach.

Yves Rocher Pear Caramel Shower Cream
Yves Rocher Pear Caramel Body Lotion
Yves Rocher Pear Caramel Fizzy Bath Cube

Kostki do kąpieli bardzo lubię, więc tą również postanowiłam wypróbować. Komplet krem do kąpieli + balsam pewnie będzie w użytku podczas adwentu. 





Yves Rocher Podkład Zero Niedoskonałości w kolorze Beige 100
Podkładu tej firmy jeszcze nigdy nie miałam, ale jestem dosyć ciekawa tego, jak będzie się sprawował. 




Yves Rocher Jardins du Monde Kremowy Żel Pod Prysznic Ziarna Kawy z Brazylii
Jestem wielką fanką kawy. Staram się z nią nie przeginać, ale są takie poranki, że MUSZĘ wypić  espresso. Razy trzy. I idealnym dla mnie żelem pod prysznic jest ten o zapachu tak przeze mnie kochanym. 
Jeszcze go nie próbowałam, ale nie mogę się doczekać. 




Yves Rocher Pure System Głęboko Oczyszczający Żel do mycia twarzy
Ostatnio szukam nowego, dobrego żelu do twarzy. Takiego, który ze mną zostanie na dłużej niż opakowanie. Może to będzie to? 





Yves Rocher Sebo Vegetal Maseczka Oczyszczająca
Ten produkt już miałam i prawdopodobnie będę kupowała cały czas. Jedna z lepszych maseczek oczyszczających dla skóry tłustej/mieszanej. Jest też dość szybka, 5 minut to nie jest bardzo dużo czasu. 


Lubicie tą firmę?

11 listopada 2014

Mój nowy, szybki sposób na pory | Pory




Ostatnio moje pory, szczególnie na nosie, stały się o wiele bardziej widoczne. Zawsze używałam na nie produktów firmy Avon, ale uznałam, że nie chce mi się ich zamawiać, więc postanowiłam znaleźć coś w sklepie, do którego pójście nie jest dla mnie problemem. 

Natknęłam się już w moim życiu na wiele podobnych plastrów, ale te zadziałały najlepiej. W opakowaniu znajdziemy 6 sztuk, najlepiej jest używać ich regularnie, dwa na tydzień. Szybka matematyka- opakowanie wystarczy na 3 tygodnie, a nie jest jakoś bardzo kosztowne, więc, moim zdaniem, opłaca się. Efekty widać od razu po użyciu. Producent mówi, żeby trzymać plaster na nosie 10-15 minut, ja zwykle mam go trochę dłużej. 

Z efektów jestem na tyle zadowolona, że na razie plastrów nie zmieniam, bo nie potrzebuję :) 


Takie plastry znajdziecie w Douglasie (kliknij, aby zobaczyć gazetkę)





10 listopada 2014

Kojący krem do rąk Garnier | Ręce


Jeśli ktoś czyta wszystkie moje posty to może zauważyć, że uwielbiam kremy do rąk i zwykle się do żadnego nie przywiązuję na tyle, żeby przy nim zostać na kilka miesięcy- kończę opakowanie (albo nawet i nie) i do widzenia.

Byłam ciekawa tego, jak zadziała to 'Garnier nawilżenie 7 Dni z miodem', więc będę oceniała go głównie w kontekście co on porobił w tydzień. Wiadomo, nie należy zawsze ufać producentom i ich obietnicom na opakowaniach, ale moim zdaniem kiedy coś kupujesz masz prawo do tego, aby działało chociaż blisko do tego, co wyczytałaś.

Obietnice możecie poczytać na górze, a jak to było u mnie?
Szczęśliwie przyznam, że faktycznie skórę zregenerował. Może nie było to jakieś nadzwyczajne, ale mój poprzedni krem to była klęska (tutaj jego recenzja) i dał radę doprowadzić moje ręce do ładu. Nawilża naprawdę nieźle, nie mogę się za bardzo przyczepić. Mogę ponarzekać tylko na jedną kwestię- jest obietnica tego, że efekt utrzymuje się po umyciu rąk, a tak nie było.

Krótko mówiąc, produkt niezły i już w tydzień podziałał, nawilżył i faktycznie ukoił skórę, więc polecam do torebki :)

Można go znaleźć w drogeriach np Rossmann (kliknij, aby zobaczyć gazetkę)
Hebe (kliknij, aby zobaczyć gazetkę)

9 listopada 2014

Samoopalacze | Ciało





Samoopalające mleczko do twarzy i ciała z wyciągiem z kwiatów gardenii Yves Rocher
Chusteczka samoopalająca do twarzy i ciała DAX

Uwielbiam weekendy za miastem. Nie przeszkadza mi nawet to, że jest osiem stopni, mgła i deszcz- jestem w górach, a nie w brudnym, wiecznie zatłoczonym i głośnym centrum Katowic, gdzie spędzam większość mojego tygodnia. 

Jestem w hotelu ze spa, saunami i basenem, więc w tych miejscach spędzę pewnie większość weekendu (patrz: wzmianka o pogodzie wyżej). Jestem osobą, która zwykle ma najjaśniejszy kolor podkładu, czyli, dwoma słowami, raczej bladą. W wakacje opalam się, dwa tygodnie jestem 'ciemniejsza', a potem znowu jestem osobą 'raczej bladą'. 

Postanowiłam sobie, że trochę pomogę naturze, aby nie wyglądać tak blado na tym basenie. Oczywiście nie mówię, że osoby z jasną karnacją wyglądają gorzej, ale postanowiłam sprawdzić dwa produkty samoopalające. 

Mleczko Yves Rocher pachnie niesamowicie (jak spory procent produktów tej marki). Zaczęłam je stosować trzy dni przed wyjazdem na całe ciało, oprócz twarzy, na którą nie starczyło mi odwagi, mówiąc szczerze. I faktycznie, zadziałało! Moja skóra jest ciemniejsza, co sprawia, że jestem usatysfakcjonowana moim pomysłem pomocy jej w opalaniu. Nie jest jednak aż tak ciemna, że twarz się jakoś wyróżnia, więc efekt jest bardzo naturalny. Żeby go jednak utrzymać trzeba używać mleczka codziennie, a ja przestanę po moim weekendzie, bo, bądź co bądź, nie przeszkadza mi bycie osobą "raczej bladą".

Uwaga! Trzeba uważać, aby nakładać tego typu produkty bardzo równomiernie, aby nie powstały bardzo nienaturalnie wyglądające szlaczki- mi się to zdarzyło na rękach, ale po kilku następnych aplikacjach produktu zniknęło. 

Chusteczki DAX użyłam tylko raz (może dlatego, że jest jednorazowa?) i efekt naprawdę by widoczny, jak zapewniał producent, już po kilku godzinach. Ona po prostu delikatnie wzmocniła mleczko.

Szczerze mówiąc, nie musiałam używać tych produktów na raz, bo jeden by wystarczył. Gdybym miała wybrać z nich, wybrałabym mleczko, gdyż pozwala ono na komfortowe budowanie opalenizny- jeśli już jest okej to okej, ale gdy chcę jeszcze ciemniej, to używam go kolejny dzień.



Chusteczka dostępna jest w drogeriach np w Rossmannie (kliknij, aby zobaczyć gazetkę)
Mleczko dostępne w sklepach Yves Rocher (kliknij, aby zobaczyć gazetkę)
 photo envye.jpg
envye blogger theme