facebook twitter instagram bloglovin
 photo toppost.png

18 października 2014

Kostki do kąpieli | DIY





Tak, zrobienie kostek (czy też kwiatuszków, jak to było w moim przypadku, ale wszystko zależy od formy) we własnej kuchni jest możliwe. I w dodatku zaskakująco proste.


Potrzebne składniki:

  • sok cytrynowy, 2 łyżki
  • dowolny aromat spożywczy
  • proszek do pieczenia, 4 łyżki
  • dowolna sól do kąpieli, 2 łyżki (można pominąć, ale wtedy kostki nie będą dawały za dużo piany)


 silikonowe foremki do muffinów- Ikea


Potrzebne są jeszcze formy- nawet nie trzeba ich specjalnie kupować, bo jest szansa na to, że macie je we własnej kuchni! Ja wybrałam silikonowe, bo wyciągnięcie kostek po wykonaniu będzie o wiele prostsze, niż z plastiku. Grunt, żeby formy były małe.


Wykonanie:


Wszystko należy wrzucić do jednego naczynia i bardzo energicznie zamieszać. 

Powinna powstać taka substancja, która trzyma się razem, ale jednak nie jest plasteliną. Jeśli Twoja substancja w ogóle nie chce się trzymać- dolej troszkę wody.

Następnie umieść substancję w Twoich formach i umieść na dwie godziny w zamrażarce.

Po wyciągnięciu: 



Wystarczy wyjąć kulki z foremek i gotowe! Jak widzicie, z jednej strony są bardzo chropowate, więc jeśli komuś to przeszkadza, można wygładzić je nożem.









Kostki są też bardzo delikatne, więc trzeba je przechowywać w pojemniku albo wykorzystać od razu.


















Tutaj pokazałam jak wygląda piana zrobiona przez jedną kostkę w umywalce- oczywiście, do wanny lepiej jest wrzucić więcej niż jedną bądź jedną większą, jeśli macie takie formy. W łazience bardzo ładnie też pachniało.


Przepis testowany nie tylko przeze mnie- nikogo nic nie piekło, nie swędziało, nie podrażniło!



17 października 2014

Trzy kremy BB- porównanie | Projekt Podkład Piątek


Kremy te są zastępcami podkładów (o nich samych rozpisałam się dokładniej tutaj), więc postanowiłam, że w dzisiejszej części mojego cyklu porównam 3 drogeryjne BB. Powiem też, jakie opinie o nich wyczytałam w internecie, aby osoby, które chcą coś kupić, miały nieco ułatwioną decyzję.

Maybelline Dream Pure 8-in-1 BB Cream dla cery tłustej w odcieniu Light
Under Twenty Multifunkcyjny Krem BB w kolorze 01 Jasny Beżowy
Garnier BB Cream w kolorze Light

Najpierw spójrzmy na podstawowe kwestie, czyli kolory. Mam jasną cerę, więc wzięłam najjaśniejszy odcień każdego produktu. 

Na pierwszy rzut oka można zobaczyć, że produkt Garniera jest dość ciemny i już teraz dla mnie jest skreślony (chyba, że jest lato i akurat jestem opalona). Przetestowałam go w każdym bądź razie, chodząc po domu, żeby zobaczyć jego inne właściwości. 
Może którejś z Was będzie pasować, ale to nie mój kolor, a jaśniejszego nie ma.
Under Twenty i Maybelline dopasowały się do mnie, ale przyznam, że 20 wpada nieco w żółty, a 8-in-1 w róż.
Moja cera wpada bardziej w róż, ale Under Twenty, po przypudrowaniu, wyglądał dobrze.

Dostępne kolory:
Maybelline: Light, Medium i Medium Deep (3)
Under Twenty: 01 Jasny Beżowy, 02 Natural (2)
Garnier: Light i Medium (2)

Konsystencja
Maybelline to krem bardzo lekki, a dwa następne są już cięższe. Powiedziałabym nawet, że Garnier jest za ciężki, a Under Twenty da się wytrzymać.  Ja nie lubię czuć tego, że mam na twarzy bardzo dużo, więc 8-in-1 wygrywa tutaj zdecydowanie.


Krycie
Przyznaję, że wszystkie dosyć dobrze kryją, ale Under Twenty wygrywa. Moja cera, na szczęście, nie ma aż tylu blizn i niedoskonałości, więc każdy z kremów, ewentualnie wspomagany korektorem, wystarczał. 


Trwałość
Czyli, dla mnie, sprawa najważniejsza!
U mnie najgorzej sprawdził się Garnier. Szybko się rolował, chyba nudziło mu się leżenie na mojej skórze, więc ścierał się w przeróżnych miejscach. To go definitywnie przekreśliło, jeśli chodzi o mnie.
Z Under Twenty miałam różne przygody, ale w ostateczności nie jestem ani zachwycona, ani nie narzekam. Zwykle ładnie wyglądał tyle czasu, ile chciałam, ale wtedy, kiedy moja skóra była w słabej kondycji i wydzielała więcej sebum, czyli w upały, nie dawał rady.
Maybelline u mnie spisywał się najlepiej zarówno w lato, jak i w jesień. Wytrzymywał najdłużej nawet wtedy, gdy zwiedzałam czy biegałam po sklepach.


Filtr UV
Maybelline ma SPF 15, na Under Twenty jest napisane, że ma filtry UV, ale jakie? Garnier za to nie ma żadnych.

Ile? 
Maybelline 8-in-1 BB Cream 30 ml
Under Twenty Multifunkcyjny Antybakteryjny Krem BB 75 ml
Garnier BB Cream 50 ml

Opinie innych internautek
Maybelline 8-in-1 ma przede wszystkim opinie pozytywne. Lekki, kryje, wytrzymuje. Oczywiście zdarzały się jakieś negatywne, ale nie ma kosmetyku idealnego.
Multifunkcyjny krem BB Under Twenty miał opinie skrajne. Jedne panie go uwielbiają, ale inne nienawidzą.
Garnier BB Cream miał więcej opinii negatywnych niż pozytywnych. Zwykle czytałam, że krem po prostu nie jest trwały.


 Podsumowanie
Moim ulubionym z tych trzech jest Maybelline 8-in-1 BB Cream i prawdopodobnie zakupię go jeszcze raz.
Kremem dobrym jest Multifunkcyjny Antybakteryjny Krem BB Under Twenty i z pewnością skończę to opakowanie, ale nie jestem pewna tego, czy kupię następny.
Jeśli chodzi o Garnier BB Cream, albo go komuś oddam, albo będzie leżał w mojej szufladzie do końca świata.

Pamiętajmy o tym, że wszystkie mamy inne cery i komuś może świetnie leżeć Garnier, a nie leżeć Maybelline! Przedstawione tutaj opinie są moimi osobistymi.


Produkty dostępne są w drogeriach takich jak:
Zachęcam do przeglądania gazetek ze względu na okazje&promocje :)

Powiedzcie mi coś o Waszych ulubionych BB. Może to któryś z tych? A który odradzacie?



16 października 2014

Moje ulubione jesienne lakiery do paznokci | Kosmetyki


ozdobny słoik: Zara Home

Lubię dostosowywać mój makijaż i paznokcie do tego, jaki mamy sezon. Dzisiaj pokażę, jak maluję paznokcie w tą jesień.

Brązowy błyszczący- Debby Colorplay numer 91
Złoty- Sephora Nail Designer Nail Top Coat 04 Gold Croco Print
Brązowy- Essie numer 75 Smokin Hot
Top coat różowy błyszczący- Essence Colour & Go
Top coat matowy- Sephora Nail Designer Top Coat Matte Effect
Nude- OPI Nail Lacquer
Fioletowy- Sephora w kolorze L55 Catch Me

Krótkie uwagi:
Różowy błyszczący Essence nie jest tak naprawdę różowy, można go używać jako normalnego, błyszczącego lakieru na paznokcie pomalowane innym kolorem. 

Złota Sephora to top coat, który tworzy delikatne pęknięcia na innym kolorze.

Matowy top coat opisałam tutaj (klik)


Lakiery są dostępne:
-wszystkie marki Sephora oraz OPI SEPHORA (kliknij, aby zobaczyć gazetkę)
-Debby TYLKO ONLINE
Polecam przeglądanie gazetek i zapoznawanie się z promocjami!

A jaki jest Twój ulubiony lakier na jesień? 


15 października 2014

Matowy top coat | Kosmetyki


 Sephora Nail Designer Lakier Powierzchniowy; efekt matowy


Dzisiaj dosyć krótka notka, ale o ciekawym i przydatnym kosmetyku.
Matowy top coat marki Sephora to produkt, którego szukałam dosyć długo. Nałożony na dowolny lakier do paznokci już po kilku sekundach sprawi, że kolor będzie matowy. Jest to bardzo praktyczne, nie trzeba kupować oddzielnego, matowego koloru- mam to i mogę mieć mat kiedy tylko chcę.

Na zdjęciu powyżej chciałam pokazać różnicę pomiędzy lakierem do paznokci bez i z matowym top coat'em.
Produkt nie jest trudny w obsłudze, ale trzeba się obchodzić z nim szybko, żeby nie zasechł na pędzelku.


Ten produkt jest dostępny tylko w Sephorze (kliknij, aby zobaczyć katalog)
Polecam przejrzenie całego katalogu, jest tam dużo informacji o trendach na jesień!

Cena: 19,00 zł

Lubicie matowe lakiery? Polecacie jakieś?

14 października 2014

Jagodowa Muffinka | Pielęgnacja





Postanowiłam spróbować peelingu Jagodowa Muffinka firmy Perfecta. Przyznaję, że zachętą była dla mnie sama nazwa zapachu, zapowiadał się niesamowicie dobrze. Poza tym, potrzebowałam jakiegoś peelingu do ciała i byłam zaciekawiona tym, jak sprawdzi się ten produkt.

Muszę powiedzieć, że Jagodowa Muffinka naprawdę bardzo dobrze wygładza powierzchnię skóry. Nie jestem w stanie, po kilku tygodniach używania, stwierdzić, że działa przeciwstarzeniowo, odnosząc się do obietnic producenta, ale mogę powiedzieć, że uelastycznia i regeneruje.

Zapach również jest niesamowity. Jedyne, co nie do końca mi pasuje to fakt, że do aplikacji potrzeba bardzo dużo wody. Nie dramatyzuję, bo miałam też w mojej karierze życiowej inne peelingi i porównuję produkt do nich. Nakładanie trwa też nieco dłużej, właśnie przez konsystencję, ale zapach dosyć skutecznie ją umila.

Peeling jest dostępny w:

Polecam przeglądanie gazetek do końca, aby ocenić, która z drogerii najbardziej się opłaca i znaleźć coś za mniej niż zwykle ;)

Miałyście któryś peeling Perfecty?

13 października 2014

Vanilla Kallos | Włosy



Postanowiłam przetestować jedną z masek do włosów Kallos. Wiele osób mówi, że są niesamowicie dobre, a cena jest bardzo niska, więc stwierdziłam, że i mi krzywdy nie zrobią.

Uwielbiam zapach wanilii- zarówno w kuchni, jak i w kosmetykach. Tej maski jednak nie określiłabym jako waniliowa, zapach jest dość sztuczny, ale nie irytował. Po prostu nie wydaje się waniliowy.

Producent określa maskę jako "nabłyszczającą, odżywiającą". I jest to prawda, gdyż kondycja moich włosów jest lepsza niż przed używaniem, ale należy pamiętać o tym, że to nie jest maska odbudowująca i nie 'naprawi' bardzo zniszczonych włosów. Przyda się bardziej osobom, które chcą, aby włosy wyglądały nieco lepiej, ale nie mają połamanych końców i fryzury po farbowaniu.

 Jestem z niej zadowolona z jeszcze jednej przyczyny- nie obciążała włosów. Stosuję ją 3 razy w tygodniu i muszę spróbować jeszcze czegoś marki Kallos.

Produkt kupiłam w Hebe (kliknij, aby zobaczyć gazetkę)
Zachęcam do internetowego kartkowania gazetek, można znaleźć fajne okazje ;)

A czy Wy macie którąś z masek Kallos? Jesteście zadowolone?

12 października 2014

DIY: Peeling | DIY


Dzisiaj przygotowałam pierwsze DIY na tym blogu i będzie to peeling, który ja nakładam na twarz i ręce. Przepis jest bardzo prosty i peeling jest naprawdę bardzo dobry, więc warto poświęcić na to kilkanaście minut.  Wszystkie składniki masz w domu, nie jest to przepis kosztowny ani problematyczny. Myślę, że niektórym z was może być już znany, ale przypominam, a osobom, które nie znają- pokazuję.


      
Potrzebujesz tylko:
  • oleju,
  • białego cukru.
  • zwykłej, małej miski. 

Sześć łyżek stołowych oleju wymieszaj z jedenastoma łyżeczkami cukru. Cukru musi być tak dużo, aby powstała po prostu dobra konsystencja peelingu. Bardzo dobrze wymieszaj.

 
W sumie, peeling jest już gotowy!


Może się wydawać, że nakładanie go na buzię będzie bardzo nieprzyjemne, jeśli chodzi o zapach. Ja również tak myślałam, póki nie spróbowałam. Peeling praktycznie nie miał zapachu. 
Ważne jest to, aby używać go bezpośrednio nad kranem, bo część spadnie z buzi, a część się utrzyma. Aplikować peeling należy ruchami kolistymi, masując skórę.
Ja osobiście lubię też masować nim ręce, skoro już go robię. Nadawałby się tak naprawdę do całego ciała.
 
To nie jest produkt, który można spakować do tubki i sprzedać, ale wiemy, co jest w środku. Nie ma żadnej zbędnej chemii.

Moja skóra jest po tym peelingu bardzo miękka i przyjemna- nawet lepsza niż po niektórych kupionych. Zdecydowanie polecam ten przepis każdemu, kto chce spróbować coś zrobić zamiast kupować. 

 photo envye.jpg
envye blogger theme