facebook twitter instagram bloglovin
 photo toppost.png

13 września 2014

Róż i bronzer | Kosmetyki



Dzisiaj, w kolejnej notce dla początkujących w makijażu, chciałabym przedstawić dwa kosmetyki, których zdecydowanie za dużo dziewczyn unika- róż i bronzer. Po co są i co można nimi osiągnąć?



Bronzer
Miss Sporty Tan Up Your World w kolorze 020 Hawaiian Hula
Bronzer to nie jest najprostszy kosmetyk. Służy do konturowania twarzy oraz nadawania jej efektu opalenizny. Jeśli nie chcesz kombinować, możesz nakładać go pędzlem na policzki dla wrażenia opalonej twarzy. Ale jak bronzer jest używany najczęściej?
Przy czole Nabierz kosmetyk na pędzel i przejedź po linii połączenia skóry twarzy z włosami.
Co to daje? Optyczne zmniejszenie czoła oraz efekt opalenizny.
Do wyszczuplania Wciągnij policzki (robiąc tak zwany ‘dzióbek’). Nabierz bronzer na pędzel i przejedź po linii od samego dołu ucha do ust (zanim to zrobisz, zobacz się w lustrze i wyobraź to sobie).
Jeśli się nie uda bądź nałożysz za dużo bronzera, wystarczy rozetrzeć go pędzlem z pudru. Nie martw się, bo ten kosmetyk opanowuje się metodą prób i błędów. Jeśli nie jesteś pewna siebie, najpierw popróbuj w domu, a potem używaj bronzera wychodząc.
Pamiętaj, aby wybierać bronzer bez świecących się drobinek, jeśli chcesz nim konturować!





Róż do policzków
Sephora Hydrating Powder Blush w kolorze 04 Coral Crush
Aplikacja różu jest mniej skomplikowana- wystarczy przejechać pędzlem po policzkach. Nie ma reguły gdzie dokładnie na tych policzkach- możesz się bawić. Róże są dostępne w wielu kolorach, od bardzo intensywnych do delikatnych, więc używaj tych, które bardziej Ci pasują i w których lepiej się czujesz. Używanie tego kosmetyku daje twarzy lekkości, uroku i wyrazu i nie wiem dlaczego tak mało osób to robi.


Część pierwsza z cyklu dla zaczynających z makijażem- Eyelinery
Część druga z cyklu dla zaczynających z makijażem- Kolorowe Usta
Część trzecia z cyklu dla zaczynających z makijażem- Korektory
Część czwarta z cyklu dla zaczynających z makijażem- Tusze do rzęs
Część piąta z cyklu dla zaczynających z makijażem- Podkład czy puder?


12 września 2014

Podkład czy puder? | Projekt Podkład Piątek





Dzisiaj kolejna część z serii o kosmetykach dla początkujących oraz, jako, że jest piątek, Projekt Podkład Piątek w jednym.
Bardzo często słyszę pytanie „Wolisz używać podkładu czy pudru?”. Niektóre ‘znawczynie kosmetyków’ uważają, że podkład niszczy skórę, więc wybierają puder. Z kolei inne nie używają pudru. A które mają rację?


Podkład i puder to duet i najlepsze efekty dają wtedy, kiedy współpracują. Chciałam to pokazać malując własną rękę.
Po lewej stronie kreski nałożyłam tylko podkład, a po prawej zaaplikowałam podkład oraz przypudrowałam. Następnie odczekałam pół godziny i zrobiłam to zdjęcie.

Jak widać, lewa strona ręki nie przetrwała tak krótkiej próby czasu. Porobiły się rzeczy, których nie chciałybyśmy widzieć na buzi. Podkład stracił trwałość, zaczął spływać i się rozmazywać. Natomiast tam, gdzie jest puder, podkład wygląda tak, jak wyglądał przy aplikacji, czyli dość naturalnie.
Jeśli ktoś myśli, że podkład bez pudru stracił jakość przez to, że źle zaaplikowałam- aplikacja podkładu na całą rękę wyglądała tak samo, została zrobiona za jednym zamachem i ewidentnie puder uratował sytuację.


Zadaniem podkładu jest wyrównanie kolorytu skóry i zakrycie niedoskonałości czy oznak zmęczenia. Ale kosmetyk ten ma płynną konsystencję, a płyny spływają, więc coś musi go zatrzymać w miejscu.
Puder ma za zadanie przedłużyć trwałość podkładu i zmatowić skórę. Dzięki niemu podkład ma szansę na przeżycie kilku godzin na naszej skórze. On sprawia, że podkład nie zjeżdża nam z buzi, jest na swoim miejscu i może pełnić swoją funkcję.

Dopuszczalne jest przypudrowanie buzi bez podkładu. Nie matuje to na dłuższą metę, ale na godzinkę czy pół da radę. Bez sensu jest jednak nakładanie podkładu bez pudru, bo na własne życzenie niszczycie jego efekty.

Spotykałam się też z mitem, że jedynie podkład i puder tej samej marki będą razem dobrze współgrać. Nie. Każdy dobry podkład da radę z dobrym pudrem, a producenci zawsze będą próbowali skłonić was do kupna ich produktów.


Część pierwsza z cyklu dla zaczynających z makijażem- Eyelinery
Część druga z cyklu dla zaczynających z makijażem- Kolorowe Usta
Część trzecia z cyklu dla zaczynających z makijażem- Korektory
Część czwarta z cyklu dla zaczynających z makijażem- Tusze do rzęs

Część pierwsza 'Projekt Podkład Piątek"- Czy podkład jest dla mnie?



 



11 września 2014

Tusze do rzęs | Kosmetyki


Dzisiaj kolejny post dla zaczynających przygodę z makijażem. Napiszę kilka słów o tuszach do rzęs. Ten kosmetyk nie ma zbyt wielu tajemnic, ale coś o nim do napisania się znajdzie!

Chyba wszystkie wiemy do czego jest tusz do rzęs. Sporo osób właśnie od tego kosmetyku zaczyna się malować. Jednak jest kilka rzeczy, na które koniecznie trzeba zwrócić uwagę wybierając produkt.

Przede wszystkim, nie wierz ślepo opiniom! To, że ktoś powie „ten tusz jest świetny” nie oznacza, że będzie dla Ciebie z jednej prostej przyczyny- Twoje rzęsy mogą być inne. Jedne osoby potrzebują pogrubienia, inne wydłużenia bądź obydwóch tych rzeczy. Przyjrzyj się swoim rzęsom i pomyśl, czego im brakuje. Producent powinien dopasować szczoteczkę do obietnicy na opakowaniu swojego produktu.

Tusze do rzęs występują również w przeróżnych kolorach. Znajdą się niebieskie, zielone, fioletowe (dostępne w Sephorze). Jeśli Ci się podobają- próbuj, ale pamiętaj, że to musi być główny punkt makijażu. Nie podkreślaj dodatkowo oczu i ust, daj rzęsom wygrać w tej chwili. Jeśli chcesz uzyskać bardzo naturalny efekt, polecam tusze brązowe!  To dobra alternatywa dla najpopularniejszych czarnych.
Jest wiele osób, które maluje rzęsy „na górze” oka, a o dolnych zapomina. To niestety nie jest dobre, bo w takiej sytuacji bardzo widać to, że część rzęs nie jest wytuszowana.
Jeśli nie malujesz dolnych rzęs, bo boisz się, że się rozmażą podczas dnia, pomaluj je bezbarwnym tuszem do rzęs. Będą wyglądały na podkreślone, ale nie ma ryzyka czarnych plam pod okiem.
Czasami podczas malowania się zdarza się sytuacja, w której wyjedziesz tuszem i zrobisz plamę na powiece. Dobra, przetestowana rada- daj tej plamie z tuszu zaschnąć. Zaschnięty tusz szybko usuniesz patyczkiem kosmetycznym, a usunięcie świeżego spowoduje zniszczenie Twojego makijażu.
Jest jeszcze jedna dosyć ważna kwestia- tuszu do rzęs się nie pożycza. Każda osoba ma swoje rzęsy i ich kształty, a szczoteczka jest dosyć inteligentna i dostosowuje się do właścicielki. Pożyczony tusz może nie dać oczekiwanego efektu.

Część pierwsza z cyklu dla zaczynających z makijażem- Eyelinery
Część druga z cyklu dla zaczynających z makijażem- Kolorowe Usta
Część trzecia z cyklu dla zaczynających z makijażem- Korektory




10 września 2014

Korektory | Kosmetyki


W dzisiejszej notce opiszę najpopularniejsze rodzaje korektorów oraz ich zastosowania i łatwość użycia.



Korektor zielony
Inglot AMC Korektor w kremie w kolorze 60 
Ten korektor służy do zakrywania naprawdę widocznych niedoskonałości. Aplikuje się go palcem pod podkładem. Wbrew pozorom, naprawdę pomaga i sprawia, że wypryski czy blizny potrądzikowe są mniej widoczne. Aplikacja jest dosyć trudna, szczególnie, jeśli używasz kremu BB.  Mimo to uważam, że warto jest takowy mieć- szczególnie, jeśli wizaż nie jest wam obcy. 




Korektor w sztyfcie
Miss Sporty So Clear! Antybakteryjny korektor
Korektor ten jest świetny na pryszcze, jego aplikacja jest dziecinnie prosta. Powinno się używać po nałożeniu podkładu/kremu BB, ale przed pudrem. Ja często mam go ze sobą w torebce, aby szybko coś poprawić w ciągu dnia, bo jest poręczny i prosty. Jeśli się uprzesz, możesz go aplikować na cienie pod oczami, ale nie jest to najlepszy wybór. 


Yves Rocher korektor w kolorze 02 Beige Meyen
Rimmel Stay Matte w kolorze 010 Ivory
Te sztyfty są troszkę inne niż poprzedni, ale zastosowanie jest dokładnie takie samo. Pokazuję je obydwa, gdyż Stay Matte ma w środku kolor zielony, co sprawia, że po prostu lepiej kryje. Ten korektor jest zdecydowanie prostszy w aplikacji niż przedstawiony na początku notki AMC z Inglota, gdyż wystarczy go delikatnie rozmazać palcem, a zieleni nie będzie w ogóle widać.  Moim zdaniem dobrze zastępuje AMC, więc jeśli ktoś się boi całkowicie zielonych korektorów, polecam ten.



Korektor z aplikatorem
Eveline Art Scenic korektor 2w1
Tym korektorem bardzo łatwo jest zakryć niedoskonałości i jest najlepszy na cienie pod oczami. Konsystencja jest dosyć ciężka, ale bardzo dobrze wszystko zakrywa i rozświetla. Jeśli musiałabym wybrać jeden korektor ze wszystkich, to zdecydowanie ten, bo jest najlepszy do wszystkiego, do czego używa się korektora. Ten, który tu pokazuję, jest ostatnio moim ulubionym korektorem. Powinno się go używać po podkładzie i przed pudrem, jak większości. 

Część pierwsza z cyklu dla zaczynających z makijażem- Eyelinery
Część druga z cyklu dla zaczynających z makijażem- Kolorowe usta




9 września 2014

Kolorowe Usta | Kosmetyki



Dzisiaj czas na drugą notkę z serii o kosmetykach dla osób, które swoją przygodę z wizażem dopiero zaczynają. Przedstawię cztery dosyć popularne typy kolorowych kosmetyków do ust i powiem, które z nich są bardziej trwałe, które nawilżają, a które niekoniecznie. Niektóre z tych rzeczy są oczywiste, ale pomyślałam, że można je zebrać w jedno miejsce i opisać.




Błyszczyki
Clinique Great Lips, Great Cause Key Ring (na zdjęciu są dwa z trzech dostępnych w zestawie, ale jeden z nich skończył mi się już dawno) w kolorach 10 Air Kiss i 11 Clearly Pink
Z reguły błyszczyki są większe, niż te tutaj, ale działają tak samo. Usta są po nich błyszczące i mają lekki połysk koloru. Są dobre na co dzień przez swoją delikatność . Można ich używać bez obaw o to, że ktoś zwróci uwagę na zbyt pomalowane usta. Nakładanie ich również jest dosyć proste- nie ma potrzeby posiadania lusterka, nawet jak troszkę wyjedziesz bądź czegoś nie dociągniesz, nie ma dramatu. Aplikację trzeba co jakiś czas powtarzać, bo nie są to kosmetyki o najwyższej trwałości.



Szminki
Sephora Rouge w kolorze Call Girl
Szminki nie zawsze nawilżają, ale też nie wysuszają na wiór. Ich aplikacja jest trudniejsza, bo jakiekolwiek wyjechanie wygląda źle, więc trzeba to robić z lusterkiem. Kolorów szminek jest naprawdę dużo, więc możesz wybrać taki, jaki pasuje do Twojego wieku, okazji i upodobań. Szminki trzymają się ust dłużej, niż błyszczyki.



Kredki
NYX Lipliner Pencil w kolorze 845 Hot Pink
Kredki do ust są trudne w użyciu, trzeba poświęcić chwilę na aplikację. Poza tym, naprawdę wysuszają usta. Co jest więc plusem takowego kosmetyku? Zdecydowanie trwałość! Wytrzymają kilka godzin, niekiedy nawet jedzenie i picie.


Szminka w kredce
Astor Soft Sensation Lipcolor Butter
Ten kosmetyk nawilża usta i daje im dosyć zauważalny kolor. Do jego aplikacji potrzebne jest lusterko, bo wyjechanie poza kontur będzie wyglądać bardzo niekorzystnie. Produkt, który jest przyjemny do noszenia. Trwałość jest niezbyt świetna, ale też nie jest najgorsza, więc raczej fajnie jest mieć to w swojej kosmetyczce.

Część pierwsza z cyklu dla zaczynających z makijażem- Eyelinery


                                                                                   ♥




8 września 2014

Eyelinery | Kosmetyki



Witajcie! Postanowiłam, że zajmę się wprowadzaniem początkujących do świata makijażu. Co mam na myśli? Wytłumaczę wszystko od podstaw, po kolei będą pojawiać się notki o najważniejszych kosmetykach. Będzie to trwało tydzień i kilka dni.
Wiele osób nie korzysta z danych kosmetyków, bo nie mają pojęcia jak to robić. Ja też kiedyś byłam jedną z tych dziewczyn, więc doskonale rozumiem. Napiszę tą serię tak, jakbym ja chciała przeczytać dwa lata temu oraz postaram się zwrócić uwagę na to, co ja robiłam źle.

Jeśli bardzo dobrze znasz się na wizażu, przepraszam, ale prawdopodobnie te posty nie przekażą Ci niesamowitej wiedzy, jednak wyjaśnienie podstaw na pewno pomoże. 

Pierwszą rzeczą jaką chciałam się zająć są eyelinery. Chyba wszystkie wiemy do czego służą. Do zrobienia, najczęściej czarnej, kreski na powiece. Są dosyć pożądanym kosmetykiem tego sezonu (trendy w makijażu tutaj). 
Od razu zaznaczam i podkreślam- eyelinerami nie robi się kreski przy dolnej linii wodnej- do tego są tylko i wyłącznie kredki bądź cienie (ale to wyższa szkoła jazdy). Eyelinery mają zostać tylko przy górnej linii. 
Uznałam, że chciałabym opisać najpopularniejsze rodzaje eyelinerów i powiedzieć o nich kilka słów, więc zaczynamy!



Eyeliner w pisaku
Essence Eyeliner Pen
Jest to jeden z najprostszych w użyciu eyelinerów. Łatwo jest zrobić cienką kreskę tuż przy linii wodnej. Moim zdaniem jest idealny dla kompletnie początkujących ze względu na to, że nawet jeśli kreska się nie uda, łatwo jest dociągnąć ją ponownym przejechaniem eyelinerem. Poza tym, nie rozmazuje się podczas dnia (chyba, że potrzesz oko, ale tego się z reguły nie robi mając makijaż na sobie). Na opakowaniu tego konkretnego produktu jest napisane, że jest bardzo trwały. Z tym bym się kłóciła, bo po jakimś czasie blednie, ale wystarczy na jakieś wyjście ze znajomymi czy do szkoły. Na szczęście podczas dnia się nie rozmazuje, tylko właśnie traci kolor, więc nawet jeśli straci, to skutki nie są katastrofalne. Jestem z niego zadowolona, a kiedyś, gdy nie umiałam używać innych eyelinerów, byłam zadowolona jeszcze bardziej, więc dla początkujących zdecydowanie polecam pisaczek.


Eyeliner płynny ze szczoteczką
Essence Liquid Ink eyeliner
To jest chyba najbardziej popularny typ eyelinera. Jest naprawdę bardzo trwały, wytrzyma cały dzień bez problemu. Ale podstawowy minus to fakt, że jest bardzo trudny w obsłudze. Zrobić piękną kreskę przy linii wodnej to sztuka i trzeba po prostu dużo próbować, żeby dojść do wprawy. Ja lubiłam uczyć się używania go wieczorami. Po zmyciu makijażu próbowałam zrobić kreskę i po jakimś czasie codziennego próbowania w końcu zaczęło to wyglądać tak, że mogłam wyjść w tym z domu. Efekt jest lepszy niż pisakiem, ale trudniejszy- coś za coś.



Eyeliner w żelu
Rimmel Gel Eyeliner w kolorze 001 Black
Malowanie się tym to dla mnie najwyższa szkoła jazdy. Operowanie pędzelkiem z tego typu linerów nie należy do moich ulubionych rzeczy, nie będę kłamać. Ale też nie próbuję tak zawzięcie, bo ten eyeliner jest mniej trwały niż najnormalniejszy płynny, a wymaga więcej zachodu, czasu i pracy. Łatwo jest nim zrobić za grubą kreskę, co wygląda, moim zdaniem, bardzo śmiesznie. Są jednak osoby, które go lubią, gdyż właśnie wolą grubsze kreski. Jeśli do takich należysz, to możesz próbować, ale ja jestem fanką makijażu, który nie przytłacza oka. Oczywiście wszyscy mamy swoje predyspozycje, więc jeśli Twoje są inne, niż moje, to idź w swoim kierunku! J


Eyeliner w kredce
Rimmel Scandaleyes Long-wear Waterproof Eye Liner w kolorze 001 Black
To jest jedna z moich ulubionych rzeczy w kosmetyczce. Jest tak prosty w użyciu, jak kredka, a daje efekt eyelinera. Można sobie go naostrzyć na szpic, wtedy kreska będzie cieńsza. Również polecam to początkującym, gdyż utrzymuje się dość długo (nie zachwycająco, ale jest nieźle). Ja go uwielbiam, bo jest świetny, gdy się śpieszę i nie mam czasu 








7 września 2014

Moje początki z makijażem 2 | Kosmetyki


Część pierwsza tutaj :)
Moimi pierwszymi kosmetykami były:
Korektor- Miss Sporty So Clear w sztyfcie. Zużyłam dobre 6 tych korektorów i nie przestaję kupować.

Kredka do oczu- Miss Sporty Kohl Kajal w kolorze 001 black. Na zdjęciu widzimy kredkę w kolorze 020 sapphire, bo czarna skończyła mi się już dawno. Stosunkowo dobra jakość jak na coś kosztującego plus minus 10 złotych, ale raczej nie kupię już tej kredki.

Podkład- Rimmel Wake Me Up. Jeden z moich trzech ulubionych podkładów (więcej tutaj), to moje trzecie opakowanie i jestem bardzo zadowolona.

Tusz do rzęs- Miss Sporty Just Clear Mascara. Teraz nie używam już za często bezbarwnych tuszy, więc też ich nie kupuję, ale ten był okej.

Puder- Benefit Hello Flawless. Nie ma go na zdjęciu, gdyż nie posiadam go w tym momencie. Bardzo go lubiłam, miałam z 4 opakowania, ale jego olbrzymim minusem było to, że był bardzo mało wydajny- starczał mi na miesiąc, a to dosyć mało jak na puder oraz nie był najtańszy, więc przerzuciłam się na inny.

Bronzer- Clinique True Bronze Pressed Powder Bronzer w kolorze 03 Sunblushed. Kupując mój pierwszy bronzer nie wiedziałam zbytnio czym się kierować, więc popatrzyłam na firmę i tyle. Ten kosmetyk ma bardzo dużo świecących się drobinek, nie da się nim konturować i w sumie wolę go mieć na policzkach miejscu różu niż bronzera. Nie polecam tego produktu.

Róż- M.A.C. Pro Longwear Blush w kolorze Whole Lotta Love. Nadal mój ukochany róż, świetna jakość i uwielbiam także kolor. Jest bardzo wydajny, mam go od dłuższego czasu, a nadal jest go prawie tyle, ile było na początku.

Lakier do paznokci- Sally Hansen w kolorze Trouble Maker. Lakiery Sally Hansen nadal są jednymi z moich ulubionych. Mają dosyć spore buteleczki i wygodne pędzelki. Co najlepsze, ten lakier nie zaschnął mi od ponad dwóch lat!
Ten lakier nie jest co prawda pierwszym, jakim miałam pomalowane paznokcie, ale to był mój pierwszy kupiony na własność, nie podkradziony mamie, cioci czy babci. 


Mam nadzieję, że miałyście udany tydzień! Powiedzcie proszę w komentarzach o tym, jakie posty chciałybyście zobaczyć w przyszłości. Dajcie follow na twitterze (@bialakoszulka), gdzie informuję wcześniej, o czym będzie post. Jeśli podoba Wam się blog, zaobserwujcie i powiedzcie znajomym, aby też to zrobili. Dziękuję, że czytacie, za wsparcie w komentarzach i pozytywność, jaką dostaję :)

                                                                                       ♥

 photo envye.jpg
envye blogger theme