facebook twitter instagram bloglovin
 photo toppost.png

9 listopada 2014

Samoopalacze | Ciało





Samoopalające mleczko do twarzy i ciała z wyciągiem z kwiatów gardenii Yves Rocher
Chusteczka samoopalająca do twarzy i ciała DAX

Uwielbiam weekendy za miastem. Nie przeszkadza mi nawet to, że jest osiem stopni, mgła i deszcz- jestem w górach, a nie w brudnym, wiecznie zatłoczonym i głośnym centrum Katowic, gdzie spędzam większość mojego tygodnia. 

Jestem w hotelu ze spa, saunami i basenem, więc w tych miejscach spędzę pewnie większość weekendu (patrz: wzmianka o pogodzie wyżej). Jestem osobą, która zwykle ma najjaśniejszy kolor podkładu, czyli, dwoma słowami, raczej bladą. W wakacje opalam się, dwa tygodnie jestem 'ciemniejsza', a potem znowu jestem osobą 'raczej bladą'. 

Postanowiłam sobie, że trochę pomogę naturze, aby nie wyglądać tak blado na tym basenie. Oczywiście nie mówię, że osoby z jasną karnacją wyglądają gorzej, ale postanowiłam sprawdzić dwa produkty samoopalające. 

Mleczko Yves Rocher pachnie niesamowicie (jak spory procent produktów tej marki). Zaczęłam je stosować trzy dni przed wyjazdem na całe ciało, oprócz twarzy, na którą nie starczyło mi odwagi, mówiąc szczerze. I faktycznie, zadziałało! Moja skóra jest ciemniejsza, co sprawia, że jestem usatysfakcjonowana moim pomysłem pomocy jej w opalaniu. Nie jest jednak aż tak ciemna, że twarz się jakoś wyróżnia, więc efekt jest bardzo naturalny. Żeby go jednak utrzymać trzeba używać mleczka codziennie, a ja przestanę po moim weekendzie, bo, bądź co bądź, nie przeszkadza mi bycie osobą "raczej bladą".

Uwaga! Trzeba uważać, aby nakładać tego typu produkty bardzo równomiernie, aby nie powstały bardzo nienaturalnie wyglądające szlaczki- mi się to zdarzyło na rękach, ale po kilku następnych aplikacjach produktu zniknęło. 

Chusteczki DAX użyłam tylko raz (może dlatego, że jest jednorazowa?) i efekt naprawdę by widoczny, jak zapewniał producent, już po kilku godzinach. Ona po prostu delikatnie wzmocniła mleczko.

Szczerze mówiąc, nie musiałam używać tych produktów na raz, bo jeden by wystarczył. Gdybym miała wybrać z nich, wybrałabym mleczko, gdyż pozwala ono na komfortowe budowanie opalenizny- jeśli już jest okej to okej, ale gdy chcę jeszcze ciemniej, to używam go kolejny dzień.



Chusteczka dostępna jest w drogeriach np w Rossmannie (kliknij, aby zobaczyć gazetkę)
Mleczko dostępne w sklepach Yves Rocher (kliknij, aby zobaczyć gazetkę)

3 komentarze:

  1. Kiedyś namiętnie smarowałam się mleczkami i czym popadło a potem jakoś tym zapomniałam... Przez ostatnie 2 lata dość mocno się opaliłam i teraz, gdy zrobiłam się znów blada jak papier marzy mi się powrót do złotej opalenizny. Próbowałaś może czegoś co daje bardziej widoczne efekty? Te chusteczki muszę dorwać :)

    OdpowiedzUsuń
  2. @Fra Line nie, to dopiero moje pierwsze doświadczenia z samoopalaczami, ale powiedziałabym, że efekty po nich są widoczne, tylko trzeba stosować każdego dnia!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja kiedyś bardzo lubiłam kawowy balsam brązujący z Lirene- jest dostępny w 2 wersjach, w zależności jak mocno chcemy się odpalić. Pachnie pięknie i świetnie nawilża!
    Tylko tu nie mam zbyt dużego dostępu do polskich marek :(
    No nic- będę szukać dalej!
    Również obserwuję!
    francja-elegancja.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

 photo envye.jpg
envye blogger theme