facebook twitter instagram bloglovin
 photo toppost.png

5 września 2014

Czy podkład jest dla mnie? | Projekt Podkład Piątek


Witajcie! Na początek mała informacja. Stała miniseria, którą będę prowadziła przynajmniej przez kilka tygodni to „Projekt Podkład Piątek”. W każdy piątek pojawi się post związany z podkładami, bo jest to bardzo istotny element makijażu, a jest kilka spraw, w których należy się bardziej rozpisać i chcę temu poświęcić troszkę uwagi.

Dzisiejsza notka jest bardziej wprowadzająca i może komuś troszkę pomoże bądź nakieruje.
Ten post jest zaadresowany nie tylko do dziewczyn, które zaczynają się malować, ale też do każdej osoby, która podkładu nie lubi.

Ja osobiście bardzo lubię mieć podkład. Posiadanie go na twarzy sprawia, że czuję się pewniejsza siebie i wiem, że moje przebarwienia i niedoskonałości są schowane i niewidoczne. Nie mam w trakcie dnia momentów, w którym pomyślałabym „ojej, czuję, że na mojej twarzy jest za dużo”. Ale jeśli Ty takie momenty miewasz, chyba warto się zastanowić, czy podkład jest dla Ciebie?

Nie wszystkie nastolatki potrzebują podkładu. Jeśli nie masz dużych problemów z cerą i nie znosisz tego kosmetyku, zrezygnuj z niego. W makijażu masz się czuć wygodnie i dobrze, to nie jest Twój obowiązek. Jeśli jesteś w wieku nastoletnim, nie musisz mieć podkładu w tej chwili, możesz się w niego zaopatrzyć za rok, dwa, pięć- nie ucieknie Ci. 

Jeśli naprawdę chcesz mieć podkład, bo bardzo nie podoba Ci się stan Twojej cery, ale czujesz, że jest za ciężki, to dobrym rozwiązaniem może być krem BB. Pielęgnuje, zakrywa niedoskonałości, a przypudrowany daje efekt naprawdę bardzo bliski podkładowi.
Pamiętaj, że to, że ja, inne blogerki, vlogerki czy ktokolwiek mówimy o podkładach nie znaczy, że Ty musisz ich używać. Nie czuj takiej presji, bo makijaż jest dla Ciebie, a nie po to, żeby tylko był i przeszkadzał.  Jeśli masz piękną skórę, ciesz się nią!


Jeszcze jedna drobna kwestia- jeśli nie masz w zwyczaju noszenia makijażu, nie obrażaj tych, którzy to robią. Niektórym to daje przyjemność, lepsze samopoczucie i pewność siebie, więc czemu mieliby się nie malować? 


Mam nadzieję, że komuś może pomogłam bądź utwierdziłam w przekonaniu lub też nieco zmieniłam spojrzenie na podkłady. Ten post nie ma jakiegoś wielkiego rozmachu, ale uznałam, że powinien być napisany na samym początku. W przyszłym tygodniu będzie ciekawiej. :)

Jeśli masz jakiś problem czy pytanie dotyczące podkładów, tweetnij mi je (Twitter- @bialakoszulka) albo napisz w komentarzu pod tym postem.


                                                                                                                  ♥  



6 komentarzy:

  1. ciekawy, wprowadzający post
    mi się podobał, a w szczególności jego zdjęcie :)
    czekam na kolejne!

    OdpowiedzUsuń
  2. już wiem, że to będą piątki dla mnie hah xx

    OdpowiedzUsuń
  3. już wiem, że to będą piątki dla mnie hah xx

    OdpowiedzUsuń
  4. Spróbuję motywu z kremem BB i pudrem. Niestety, niekiedy podkład na moje niedoskonałości to zdecydowanie zbyt mało... ale skóra oddychać musi :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne zdjęcie i super post☺️☺️

    OdpowiedzUsuń
  6. Super post , szkoda że jestem uczulona na podkłady :(

    OdpowiedzUsuń

 photo envye.jpg
envye blogger theme